Kwarantanna w grupie? Rzecznik SW zaprzecza

Jeden z krakowskich adwokatów alarmuje, że zatrzymani za granicą nie przechodzą obowiązkowej kwarantanny w odpowiednich warunkach. Ppłk Elżbieta Krakowska przekonuje, że takie osoby są izolowane.

Mężczyzna został zatrzymany w Holandii na początku marca. Przed świętami na posiedzeniu w krakowskim sądzie zatrzymany stwierdził, że w czasie dwutygodniowej kwarantanny miał w celi… aż osiem osób. Zapytaliśmy służbę więzienną, dlaczego tak się stało.

Przedświąteczne dane uzyskane od służby więziennej mówią o 50 więźniach, którzy są poddani profilaktycznej obserwacji medycznej w warunkach izolacji. Wszystkie działania są realizowane według wytycznych Sanepidu.

Jak tłumaczy Elżbieta Krakowska z SW, taka procedura została zastosowana wobec wspomnianej grupy, ponieważ wcześniej przebywali w krajach, gdzie występuje koronawirus lub mogli mieć kontakt z zakażoną osobą.

W krakowskim areszcie śledczym nie ma takich przypadków. – Liczba cel przejściowych dla nowo przyjmowanych w tym areszcie jest uzależniona od bieżących potrzeb i liczby doprowadzeń. Aktualnie takich pomieszczeń jest 13 – twierdzi Krukowska.

Pytaliśmy jednak o konkretny przypadek, kiedy to zatrzymany został przewieziony do Polski z Holandii. Miało to miejsce 11 marca. Rzeczniczka SW twierdzi jednak, że nie przybył do Krakowa wprost z Niderlandów, tylko najpierw trafił do warszawskiego aresztu śledczego. Do tego, czy przebywał z innym aresztantami, Elżbieta Krakowska się nie odniosła.