Kwaśniewski w Krakowie: Polska to szansa dla Europy
Były prezydent pojawił się na Międzynarodowej Konferencji Naukowej pt. "25 lat polskiej transformacji systemowej – dokonania i wyzwania". – Czas po 89’ można ocenić w kontekście dwóch pytań: na ile zrealizowaliśmy wizję i jak możemy porównać te 25 lat z innymi krajami – stwierdził prezydent. Kwaśniewski stawia mocną tezę: Polska to silna gospodarka i europejska szansa. Społeczne nastroje zdają się przeczyć takiemu stwierdzeniu.
Diagnoza Aleksandra Kwaśniewskiego była jednoznaczna. – Osiągnęliśmy więcej niż można było oczekiwać. Po 25 latach Polska jest krajem demokratycznym. Można z tym dyskutować, ale nie ma wątpliwości, że stworzyliśmy pełną demokrację z funkcjonującymi instytucjami, stabilnym systemem politycznym i rozwiniętym samorządem terytorialnym. Osiągnęliśmy stan, w którym można powiedzieć, że przemiany były owocne – podał Kwaśniewski.
Wczoraj i dziś
Były prezydent przytoczył kontekst historyczny. – Polska gospodarka była w stanie głębokiego kryzysu. Silnie scentralizowana, z przeważającą formą państwowej własności oraz eksportem w 85% kierowanych towarów na rynki RWPG. Młodym chcę przypomnieć, że była to Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, skupiająca wszystkie kraje bloku radzieckiego – wyjaśnił polityk. – Ostatnio pewien młody człowiek nie potrafił rozwinąć skrótu KCPZPR. Nie jest to sytuacja dziwna, bo skoro ktoś urodził się w roku 91’, 92’, 93’ to wszystko, co działo się przed 89’ jest prehistorią – zaznaczył były prezydent. Polityk skonfrontował dwie rzeczywistości. – Dzisiaj Polska stała się gospodarką opartą w większości na własności prywatnej. Ustabilizowaliśmy złotego, a największym osiągnięciem przemiany jest fakt, że eksport zwiększyliśmy czterokrotnie, a większość towarów idzie na rynek unijny – argumentował.
Prezydent zaznaczył, że to upór i determinacja pomogły Polakom przetrwać kryzys. Zdaniem polityka, sukces jest w zasięgu ręki, a polska gospodarka rozwija się w kierunku „zielonej wyspy”. – Tworzone są nowe miejsca pracy, jesteśmy elastyczni i gotowi na innowacje. – Odkryłem w Polakach niezwykle silnego ducha przedsiębiorczości. Zawsze byliśmy postrzegani jako ci, którzy mają głowę do handlu. Rezultatem polskiego cudu gospodarczego jest zmiana postrzegania naszej gospodarki przez inne narody. Niemcy utożsamiają ją z rozwojem i siłą – wyjaśnił Kwaśniewski.
Polska była pierwsza
Polityk podkreślił zjawisko domina, które zainicjowały obrady okrągłego stołu. – Nikt się wówczas nie spodziewał, że efekty rozmów przyczynią się do upadku PZPR i ZSRR oraz zjednoczenia Niemiec. Z punktu widzenia lewicy, prawicy i Kościoła ostatnie wydarzenie mogłoby wstrzymać dyskusję bez odpowiedniej gwarancji bezpieczeństwa ze strony zachodniego sąsiada. Zakładając oczywiście, że obradujący znaliby wcześniej skutki rozmów – mówił Kwaśniewski. Zdaniem prezydenta, po raz pierwszy zapewniliśmy sobie bezpieczeństwo. – Historycznie rzecz biorąc nie mieliśmy szczęścia w dziedzinie bezpieczeństwa. Jednakże wykorzystaliśmy wielką szansę w 89’. Dołączyliśmy do NATO, czyli najsilniejszego sojuszu militarnego. Po trudnej historii znajdujemy się w nim razem z Niemcami. Kolejnym sukcesem było wejście do Unii w 2004 roku – komentował.
Zmiany przyniosły demokrację, rozwój oraz bezpieczeństwo, ale również i boom edukacyjny. – Za moich czasów było 320 tysięcy wszystkich studentów. UEK jeszcze 25 lat temu liczył 4 tysiące żaków. Obecnie studiuje tam 20 tysięcy osób. To pięć razy więcej wykształconych ludzi. Uważam, że to, co dziś powoduje problemy na rynku pracy, w przyszłości stanie się atutem: będzie dużo ludzi znających języki i wyższą kulturę. Zmieni się oblicze miast. Nie ma ludzkiej siły, aby ta tendencja nie przeobraziła się w trwałe kulturowe zmiany – ocenił polityk. Czy faktycznie jest aż tak kolorowo?
Kwaśniewski po raz kolejny odniósł się do historii. – Startowaliśmy (z transformacją – przyp. red.) w dużo gorszej sytuacji. Były państwa w lepszej kondycji od naszej, np. Czechosłowacja. Po 25 latach można podsumować: Polskę niegdyś postrzegano jako „troublemakera”. Teraz na nasz kraj patrzy się inaczej: nie stwarzamy problemów, jesteśmy postrzegani jako państwo, które może dać zastrzyk nowych sił zmęczonej Europie – zakończył były prezydent.