LE: Macedończycy mogą przejść do historii kosztem Cracovii

Po wygranej w Skopje z Cracovią Skendija Tetovo znajduje się w bardzo korzystnej sytuacji. Dwubramkowa zaliczka z pierwszego spotkania daje szansę na osiągnięcie historycznego wyniku klubu w europejskich pucharach. Podopieczni Bruno Akrapovicia przed czwartkowym spotkaniem sprawiają wrażenie zmotywowanych i skoncentrowanych, ale z szacunkiem wypowiadają się o zawodnikach Cracovii. Początek meczu o godzinie 20.

Krajobraz przed rewanżem

W Skopje podopieczni Jacka Zielińskiego zawiedli oczekiwania swoich kibiców. Po słabym spotkaniu w ciepłym i dusznym Skopje Cracovia przegrała 0:2. By marzyć o przedłużeniu swojej przygody w Lidze Europy, piłkarze muszą pokazać się z innej, lepszej strony. Przede wszystkim muszą zagrać bardziej agresywnie i ofensywnie, czego zdecydowanie zabrakło w pierwszym meczu.

– Byłem trochę zaskoczony postawą Cracovii w pierwszym spotkaniu. Przed meczem w Skopje mówiłem zawodnikom jak rywal  będzie grał, ale wyglądało to trochę inaczej. Przygotowaliśmy się na rewanżowe spotkanie, mamy świadomość tego, że tym razem będzie to drużyna bardziej agresywna i zdeterminowana – twierdzi trener Skendiji Bruno Akrapović.

Powalczą o zapisanie się w historii klubu

Dla Skendiji dwumecz z Cracovią jest piątą potyczką w europejskich pucharach. Macedończycy po zdobyciu mistrzostwa kraju w 2010 roku swoją przygodę w europejskich pucharach rozpoczęli od przegranego 0:5 dwumeczu z serbskim Partizanem Belgrad w eliminacjach Ligi Mistrzów. W kolejnych latach, z wyjątkiem sezonu 2013/2014, Skendija walczyła w eliminacjach Ligi Europy. Potyczki kolejno z Portadown z Irlandii Północnej, mołdawskim Zimbru Kiszyniów oraz szkockim Aberdeen dla Skendiji kończyły się porażkami.

W czwartkowy wieczór podopieczni Bruno Akrapovicia po raz kolejny powalczą o przedłużenie swojej przygody na europejskich boiskach. W odróżnieniu od poprzednich lat, tym razem wicemistrz Macedonii posiada solidną zaliczkę przed rewanżem. Wygrana u siebie daje wicemistrzowi Macedonii komfort psychiczny, mogą kontrolować przebieg meczu i czekać na to, co zrobią podopieczni Jacka Zielińskiego.

Wszyscy w klubie zdają sobie sprawę z wagi spotkania, zawodnicy wiedzą, że występem przy Kałuży mogą zapisać się w historii swojego klubu. – Można powiedzieć, że jest to jeden z najważniejszych meczów dla naszego klubu. Zrobimy wszystko, by przejść do historii – odpowiedział napastnik Skendiji Ferhan Hasani.

Autor: Bartłomiej Wrzesiński