Legenda Wisły Kraków: Awans? Nic nadzwyczajnego
Co robi Rafał Boguski?
41-letni dziś były reprezentant Polski rozegrał w koszulce z białą gwiazdą aż 376 mecze. W ciągu kilkunastu sezonów przeżył z Wisłą czasy chwały i chude lata. Dziś jest trenerem Świtu Krzeszowice.
Michał Knura, LoveKraków.pl: Za Wisłą kapitalna jesień. Spotykałem wielu byłych wiślaków na stadionie, a na pana nie trafiłem.
Rafał Boguski: Zazwyczaj oglądam spotkania w telewizji, często nawet nie na żywo. Prowadzę drużynę w V lidze i wielokrotnie zdarzało się, że graliśmy o godz. 16:00, a mecz Wisły był półtorej godziny później. Trudno było to zgrać. W rundzie jesiennej byłem na jednym mecz, natomiast z zainteresowaniem śledzę, jak drużyna gra, jak świetnie poukładał ją Mariusz Jop.
Kiedy spotykamy się z kolegami na meczach oldbojów, dyskutujemy o rozwoju zespołu, wkomponowaniu zawodników, jak młodzież sobie radzi. Mariusz wykonuje świetną pracę, ten sezon może być dla niego dużym krokiem do przodu w trenerskiej karierze.
Przed startem rozgrywek krakowianie mogli tylko marzyć, że jej sytuacja na koniec roku będzie tak komfortowa.
Zdecydowanie. Dobra liczba punktów, niewiele wpadek. Po meczu z Miedzią Legnica ktoś mógł pomyśleć o małym kryzysie, ale szybko zostało to obalone. Przełom listopada i grudnia też był trochę słabszy, ale poza tym grali bardzo stabilnie. Nie zawsze były to efektowne wygrane – jak w pierwszych kolejkach – ale stosunek bramek nie jest tak istotny. Punkty regularnie trafiały na konto Wisły, zarówno u siebie, jak i na wyjazdach.
Bardzo dobrze funkcjonowała defensywa. Często wystarczała jedna czy dwie zdobyte bramki, by wygrać mecz. Pod koniec rundy było więcej remisów, ale rywale też nie punktowali seryjnie, więc przewaga jest wyraźna. Jeżeli Wisła zacznie z przytupem rundę wiosenną, to powinna spokojnie awansować.
Mocne strony Wisły Kraków
Spisał się także dyrektor sportowy Vullnet Basha i skauci, bo trafili z większością transferów. Niektóre ruchy były bardzo ważne, by zastąpić kontuzjowanych obrońców.
Darijo Grujcić, Raoul Giger i Julian Lelieveld przyszli w odpowiedzi na urazy Bartosza Jarocha, Rafała Mikulca i Alana Urygi. Gdy się zaadaptowali, dali drużynie jakość. Nie pomijałbym Juliusa Ertlthalera. Świetnie rozgrywa i porusza się po boisku.
Jednym z objawień był Maciej Kuziemka. Rośnie piłkarsko jak na drożdżach, a wygląda na to, że ma też dobrze poukładane w głowie.
Wykorzystał szansę i bardzo dobrze się rozwija. To jeszcze nie jest jego maksimum Wisła na pewno będzie miała z niego duży pożytek. Szybki, z „odejściem” na kilku metrach, świetnie dryblujący, a do tego potrafi strzelać gole i dogrywać. Ma zadatki na kompletnego skrzydłowego.
Mamy zimę i w skokach narciarskich najwyższa nota od sędziego to 20. Pan by przyznał ją któremuś wiślakowi
Jeszcze nie, za nimi dopiero połowa drogi. Jesień była jednak naprawdę bardzo dobra – zarówno pod względem jakości indywidualnych, jak i gry zespołowej. Wisła była mniej jednowymiarowa: potrafiła zagrać długą piłkę na skrzydło, potrafiła oddać inicjatywę rywalowi i skontrować.
Ta różnorodność była jej dużą siłą. Jeżeli zimą przyjdzie wysoki napastnik, to dojdą nowe opcje w ataku. Ktoś silny, grający tyłem do bramki, walczący w powietrzu, mógłby zmienić sposób atakowania i ułatwić grę przy dośrodkowaniach.
Czy wybierze się pan na fetę z okazji awansu, który na dziś jest bardzo prawdopodobny? Jak trzeba będzie, Świt przełoży swój mecz?
Będę się cieszył, jeśli awansują. Natomiast trzeba pamiętać, że dla Wisły gra w ekstraklasie powinna być obowiązkiem. Nie traktujemy awansu jako czegoś nadzwyczajnego.