Lewe procenty
W Polsce gros osób chciałoby produkować lokalny bądź regionalny alkohol wysokoprocentowy w celach detalicznych, jednak obecnie nie jest to możliwe. Jedni więc rezygnują ze swojego pomysłu, drudzy, świadomie łamiąc prawo, wzbogacaj się, handlując alkoholem. Są to najczęściej zorganizowane grupy przestępcze.
Od kilku lat na kanale Discovery Channel można oglądać serial dokumentalny o bimbrownikach z amerykańskiego stanu Wirginia. Zdaniem twórców programu, czarny rynek w USA generuje miliardowe obroty, dlatego niektóre stany postanowiły zalegalizować ten proceder.
Szara strefa – nielegalna produkcja oraz przemysł – miała rozkwitnąć po podwyżce akcyzy o 15% w 2014 roku. Jednak udostępnione przez Izbę Celną w Krakowie dane wskazują na coś zupełnie odwrotnego.
W roku 2011 małopolscy celnicy zatrzymali ponad 8 tys. litrów o szacunkowej wartości blisko pół miliona złotych. W 2012 roku było to tylko 865 litrów. W 2013 roku nielegalnego alkoholu znów było więcej, bo ponad 3 tys. litrów. Poprzednik rok zaś zakończył się przejęciem blisko 5 tys. litrów o wartości ok. 300 tys. zł.
W plastikowych butelkach
Największa ilość lewego trunku rekwirowana jest w Krakowie. – Analizując przypadki ujawnienia nielegalnego alkoholu przez funkcjonariuszy małopolskiej Służby Celnej należy wskazać, że w zdecydowanej większości przypadków alkohol pochodzący z nielegalnego źródła był ujawniany podczas kontroli prowadzonych na placach targowych, bazarach i giełdach – informuje kom. Tomasz Kierski, rzecznik prasowy Izby Celnej w Krakowie. Celnicy znajdują alkohol również podczas kontroli drogowych czy w czasie przeszukań mieszkań oraz garaży.
– Niezależnie od miejsca ujawnienia, w większości przypadków nielegalny alkohol znajdował się w butelkach plastikowych typu PET o pojemności litra oraz 0,5l z charakterystyczną żółtą nakrętką oraz w pojemnikach plastikowych o pojemności 5l – mówi kom. Kierski. – W nielicznych przypadkach nielegalny alkohol znajdował się w szklanych butelkach tzw. wtórnikach pozyskanych zapewne od osób trudniących się tym zajęciem – dodaje przedstawiciel IC.
Przemyt? Szacunki mówią, że ok. 10% alkoholu kupowanego w Polsce pochodzi z przemytu. – Niewielki procent przypadków stanowi ujawniony prywatny import alkoholu pochodzącego z Czech, Ukrainy, Białorusi – mówi Kierski.
Odkażalnie
Jak wskazują wyniki badań laboratoryjnych pobranych próbek zatrzymanego nielegalnego alkoholu na terenie Małopolski, ujawniany jest alkohol skażony alkoholem izopropylowym – tzw. skażalnikiem. – Alkohol taki pozyskiwany jest z ogólnodostępnych na rynku produktów chemii przemysłowej. Są to koncentraty, płyny do spryskiwaczy samochodowych, rozcieńczalniki do farb, z których można usunąć niektóre substancje oraz wzbogacić je dodatkowo związkami smakowymi – tłumaczy przedstawiciel Izby Celnej. Taki produkt można kupić nawet przez Internet. Ceny za litr zaczynają się już od pięciu złotych.
Nalewka babuni
Produkcja nalewek czy win ma w Polsce długą tradycję. Ostatnio też na popularności zyskuje warzenie piwa. Czy ktoś, kto na własny użytek chce wyprodukować – dla przykładu – 50 litrów wina ma czego się obawiać?
– To, co interesuje Izbę Celną, to nielegalny alkohol, który trafia do dystrybucji. A każda produkcja poza składem alkoholu jest bezprawna i nie ma odrębnych przepisów regulujących produkcję na własne potrzeby. Jednak gdy dana osoba zakupi legalny spirytus, to może z tego zrobić dla siebie nalewkę. Nie może jednak handlować – tłumaczy kom. Kierski. Natomiast jeśli chodzi o wino, również można wytwarzać je w celach niekomercyjnych.