Lewica przedstawia program: dużo o edukacji, zero o rolnictwie

Sojusz Lewicy Demokratycznej w Małopolsce zaprezentował swoje hasło wyborcze. Jak patrzę na Tuska, na Kaczyńskiego, na Millera, na siebie, to dobiega kresu pewna „Polska konfliktu politycznego” – mówił podczas konwencji Krzysztof Janik, były minister spraw wewnętrznych w rządzie Leszka Millera.

„Można lepiej” – z tym sloganem politycy lewicy chcą zdobyć jak największe poparcie mieszkańców Krakowa oraz Małopolski. Krzysztof Klimczak, szef regionalnych struktur partii podkreśla, że województwem da się zarządzać inaczej. Wierzymy, że można robić to efektywniej, że można robić to inaczej, a przede wszystkim lepiej.

SLD liczy na władzę w regionie

Wojewoda małopolski, który pełnił funkcję w latach 2001-2005, życzył działaczom SLD, aby odnieśli zwycięstwo w nadchodzących wyborach samorządowych. – Możemy realizować nasz program, tylko osiągając dobry wynik w wyborach. Myślę, że klimat dla naszej formacji jest lepszy niż pół roku temu. Przed nami wielka praca. Życzę dobrego wyniku, abyśmy byli współodpowiedzialni za władzę wykonawczą w Małopolsce – dodaje Jerzy Adamik.

W sześciu okręgach wyborczych do sejmiku, na które została podzielona Małopolska, Sojusz Lewicy Demokratycznej chce uzyskać minimum pięć mandatów. W mijającej kadencji SLD miało tylko dwóch radnych.

SLD stawia na edukację, ale zapomina o rolnictwie

W programie Sojuszu Lewicy Demokratycznej najwięcej miejsca poświęcono zagadnieniom edukacji. Politycy z Małopolski chcą utworzenia Centrum Technologii i Rozwoju Małopolski. Postulują oni, aby dzieci w szkołach na terenie południowej Polski objęte były w placówkach oświatowych opieką medyczną oraz stomatologiczną. Twórcy programu zapewniają, że SLD doprowadzi do wzmocnienia szkolnictwa zawodowego dla Małopolan.

Wśród obietnic małopolskiego Sojuszu zabrakło odniesienia do rolnictwa. – Piękny, budujący program. Jednak jeżeli nie zaczniemy rozmawiać na temat rolnictwa, to będzie on tylko martwą literą. Żaden człowiek nie jest w stanie funkcjonować, jeśli jest głodny – wyjaśnia Tadeusz Łobodziński, kandydat do małopolskiego sejmiku z okręgu świętokrzyskiego.