Limit wyborczy: z 55 tys. zrobiło się 165 tys. złotych
Poseł Ireneusz Raś twierdzi, że Łukasz Gibała specjalnie wystawił trzech kandydatów, aby zwiększyć swój limit wyborczy. Łukasz Gibała odpiera te zarzuty i uważa, że krakowianie powinni mieć możliwość zagłosowania na kandydatów bezpartyjnych.
Komitet Wyborczy Wyborców Łukasza Gibały "Niezależni do senatu" zarejestrował 3 kandydatów na senatorów w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Pierwszym z nich jest Leszek Pawłowicz - ekspert w dziedzinie energii atomowej. Założył firmę Unison, która specjalizuje się w uszczelnieniach przemysłowych. Wystartuje z okręgu nr 31, który obejmuje powiaty krakowski, ziemski, olkuski i miechowski.
Drugi kandydat to Jerzy Poźniak, prezes Fundacji im. prof. Kazimierza Bartla. Startował bezskutecznie w wyborach do Rady Miasta Krakowa w 2014 roku z komitetu Łukasza Gibały. Będzie walczył o mandat senatorski w okręgu nr 32 obejmującym północne dzielnice Krakowa i Nową Hutę.
Łukasz Gibała postara się o miejsce w senacie w Podgórzu i zachodzie Krakowa w okręgu nr 33.
Kandydaci budzą kontrowersje
Ireneusz Raś, „dwójka” na liście Platformy Obywatelskiej w Krakowie, przypuszcza, że Łukasza Gibała specjalnie wystawił trzech kandydatów, aby zwiększyć swój limit wyborczy. - Znając dotychczasowe działania Łukasza Gibały przypuszczam, że specjalnie wystawił trzech kandydatów, aby zwiększyć swój limit wyborczy - mówi poseł.
Jednak Renata Godyń-Swędzioł, kandydatka na senatora z Prawa i Sprawiedliwości, nie była już tak pewna intencji swojego konkurenta, ale zna go głównie z wyklejania miasta plakatami.
Zamiast 55 tys., 165 tys. na kampanię
Kodeks wyborczy ogranicza ilość pieniędzy, jakie kandydaci na senatora mogą wydać na prowadzenie swojej kampanii. Komitet złożony z kilku kandydatów ma wspólny limit, który powstaje przez zsumowanie ze sobą limitów wszystkich należących do komitetu.
Według obliczeń LoveKraków.pl, gdyby poseł Gibała startował samodzielnie, to jego limit wynosiłby 55 tysięcy złotych na prowadzenie swojej kampanii. Natomiast jeśli z jednego komitetu startuje 3 kandydatów, to limit wynosi wtedy 165 tysięcy złotych. Kandydaci mogą swobodnie dysponować środkami między sobą i w ten sposób Łukasz Gibała mógłby wydać np. 164 tysiące złotych na swoją kampanię, a pozostali kandydaci po 500 złotych.
Łukasz Gibała rozwiewa wątpliwości i wierzy w sukces swoich kandydatów
Poprosiliśmy o komentarz posła Gibałę. Podczas rozmowy telefonicznej stwierdził, że nie wie, dlaczego poseł Raś przedstawia takie nieprawdziwe hipotezy. - Zgłosiłem jeszcze dwóch kandydatów, żeby krakowianie mogli zagłosować na osoby niezwiązane z partiami politycznymi – przekonuje poseł.
Gibała uważa, że chociaż kandydaci nie są powszechnie znani w mieście, to pokażą się swoim wyborcom z dobrej strony i wygrają mandaty senatorskie w swoich okręgach.