"Lodowisko w każdej dzielnicy"
Prezydent Jacek Majchrowski zgodził się, aby z budżetu miasta wydać 500 tysięcy na mobilne lodowiska, które miałyby stanąć w najczęściej uczęszczanych przez krakowian miejscach, w tym w Nowej Hucie.
Od grudnia można było pojeździć na łyżwach w Kraków Arenie, jednak w niedzielę zakończył się tam sezon. Teraz hala jest przygotowywana pod wydarzenia sportowe (mecz tenisowy Polska–Rosja 7-8 lutego) oraz kulturalne (Ennio Morricone 14 lutego). Drugim dużym lodowiskiem, ale bardzo obleganym, jest hala Cracovii. Poza tym czynna jest ślizgawka na Błoniach oraz na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Pomysł, by budować przenośne lodowiska, pojawił się na początku grudnia 2014 roku. Wówczas to jeden z radnych Platformy Obywatelskiej na wzór rządowego ministerialnego projektu realizowanego w latach 2010-2011 „Biały orlik” wystąpił do prezydenta właśnie z taką inicjatywą.
Każda dzielnica ze ślizgawką
– Pomysł powstał dlatego, że lodowisko przy ul. Siedleckiego czasami jak tak obłożone, że nie da się tam jeździć – mówi Grzegorz Stawowy, radny PO. W przypadku mobilnego, wystarczy dostęp do prądu i miejsce. – W lecie są smocze skwery, a zimą chcemy w ten sposób aktywizować mieszkańców – dodaje.
Mobilne lodowisko miałoby stanąć w Nowej Hucie przy Com-Com Zone albo pod Nowohuckim Centrum Kultury. Grzegorz Stawowy mówi, że w zależności od kosztorysu oraz zainteresowania, możliwe jest postawienie większej liczby lodowisk. – Docelowo każda dzielnica miałaby swoje – twierdzi Stawowy.