Łukasz Burliga: Ciszej, czyściej, szybciej
Obrońca Jagiellonii Białystok kolejny raz w ostatnich tygodniach przyjechał do Krakowa, by zagrać przeciwko byłemu klubowi. – Mam nadzieję, że powtórzy się scenariusz z rywalizacji z Podbeskidziem. W końcówce rundy zasadniczej przegraliśmy z nimi wysoko, a ostatnio wygraliśmy ważny mecz. Przy Reymonta chcemy się rehabilitować za niedawną porażkę 1:5 – mówi LoveKraków.pl, 28-letni obrońca zespołu z Podlasia.
Ciszej, czyściej, szybciej
Łukasz Burliga z Wisły odszedł na początku rundy wiosennej. Z Jagiellonią podpisał umowę od 1 lipca, ale białostoczanie postanowili wykupić go wcześniej. – Mieszkam na Podlasiu już kilka miesięcy. Zżyłem się z drużyną i miastem. W porównaniu z Krakowem jest kilka pozytywów. Jest ciszej, bo to mniejsze miasto. Czyściej, bo mamy tu znacznie więcej terenów zielonych niż jest w Krakowie. No i jeździ się szybciej. O korkach prawie zapomniałem – uśmiecha się obrońca.
Rewanż
W obecnym sezonie wiślakom przeciwko Jagiellonii gra się znakomicie. Jesienią wygrali na jej stadionie 4:1, a na wiosnę - już za kadencji Dariusza Wdowczyka - przy Reymonta Biała Gwiazda rozniosła gości 5:1. – Na pewno mojego pierwszego powrotu pod Wawel nie wspominam miło. Teraz nie traktuję przyjazdu do Krakowa jako wielkiego wydarzenia. Gram dla Jagiellonii i dla niej chcę wywalczyć trzy punkty. Wisła jest dobrym rywalem, ale postaramy się wykorzystać ich braki. Nie zagrają Arek Głowacki i Boban Jović, a to ważne ogniwa Wisły – podkreśla Łukasz Burliga.
– Mam nadzieję, że powtórzy się scenariusz z rywalizacji z Podbeskidziem. W końcówce rundy przegraliśmy z nimi wysoko, a ostatnio wygraliśmy z nimi ważny mecz 3:2 – przypomina obrońca.
Rozczarowanie
Dla Wisły i Jagiellonii sezon nie jest udany. Oba zespoły celowały w grupę mistrzowską. – To drużyny, które powinny walczyć o coś więcej. Wygrana z Podbeskidziem dała nam dużo wiary, choć z utrzymania jeszcze nie możemy się cieszyć. Myślę, że jeszcze punkt i odetchniemy – uważa Łukasz Burliga.
Obecnego sezonu w Krakowie i Białymstoku indywidualnie też nie zaliczy do udanych. – Mogłem grać lepiej, jestem rozczarowany. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie powalczymy z drużyną o coś więcej.
Początek meczu Wisła-Jagiellonia w piątek o godzinie 20.30. Poprowadzi go sędzia Jarosław Przybył.