Łukasz Gibała chce zmian w biletach okresowych
Mają one dotyczyć sytuacji, w których miasto – z racji smogu – wprowadza bezpłatną komunikację miejską. Zdaniem radnego Krakowa dla Mieszkańców istniejący system jest niesprawiedliwy.
Przypomnijmy, w ubiegłym roku rada miasta zadecydowała, że w dni z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem do jazdy bez biletu mają prawo wszystkie osoby korzystające z usług krakowskich przewoźników. Wcześniej, by skorzystać z darmowej komunikacji, trzeba było wylegitymować się dowodem rejestracyjnym samochodu z ważnym badaniem technicznym.
Nierówności
Łukasz Gibała zwraca uwagę, że komunikacja jest bezpłatna, ale nie dla wszystkich. A konkretnie – dla właścicieli biletów okresowych, płacących za nie z góry. „Uprawnienia do bezpłatnych przejazdów, o których mowa w ust. 1 lub w ust. 2, będą obejmowały każdą osobę korzystającą z Komunikacji Miejskiej w Krakowie” – czytamy w uchwale. Każdą osobę, zatem również posiadaczy biletów miesięcznych
– Fakt, że osoby jeżdżące na przykład na podstawie biletów miesięcznych nie mogą skorzystać z żadnej ulgi w dni „smogowe”, może oznaczać, że uchwała nie jest w pełni przestrzegana – pisze na swojej stronie internetowej radny, który w tej sprawie napisał interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego, proponując jednocześnie dwa rozwiązania. Pierwsze to obniżenie ceny zakupu biletu na kolejny miesiąc, proporcjonalnie do liczby dni, w których obowiązywała bezpłatna komunikacja. Drugie ma polegać na przedłużeniu ważności karty o tyle dni, ile jazda tramwajami i autobusami była darmowa.
Sam Gibała skłania się ku drugiemu pomysłowi. Jego zdaniem takie rozwiązanie byłoby łatwiejsze do wprowadzenia, bo w systemie rejestracji biletów są informacje dotyczące rodzajów biletów – na jedną, dwie czy też wszystkie linie, a także – terminów ich ważności.
Radni i tak i nie
Radni w tej kwestii są podzieleni. Michał Drewnicki, radny Prawa i Sprawiedliwości i wiceprzewodniczący rady miasta, zwraca uwagę, że dyskusja na ten temat pojawiła się już rok temu. – To racjonalne rozwiązanie. Już w ubiegłym roku na komisji ekologii dyskutowaliśmy o tym, żeby przedłużać ważność biletów miesięcznych, ale urzędnicy do pomysłu podchodzili sceptycznie. Nie rozmawialiśmy jeszcze o tym na klubie, ale ma to sens – stwierdza.
Sceptyczny jest natomiast Rafał Komarewicz, szef klubu Przyjazny Kraków, któremu osobiście sama idea bezpłatnej komunikacji w dni smogowe nie przypadła do gustu. – Jeżeli to wynika z uchwały rady miasta, to jak najbardziej powinno być zmienione, natomiast nie taka była idea. Idea była taka, żeby zachęcać osoby do przesiadania się z samochodów na komunikację miejską, a nie, żeby zwracać pieniądze za bilety – stwierdza.
Pomysł Gibały spodobał się natomiast Dominikowi Jaśkowcowi – przewodniczącemu rady z Platformy Obywatelskiej. – Wydaje mi się, że przedłużenie jest dobrym pomysłem, bo zwrot pieniędzy jest skomplikowany. To jest traktowanie fair tych osób, które z tych biletów korzystają, pomysł ciekawy, porozmawiamy o nim na klubie – zapewnia.
Urzędnicy: sprawdzamy
Przedstawiciele miasta twierdzą, że są świadomi sygnałów płynących od mieszkańców, jednak na wypracowanie konkretnego rozwiązania przyjdzie jeszcze trochę poczekać.
– Trwa sprawdzanie różnych wariantów, więc na razie nie zajmujemy żadnego stanowiska – ucina Bartosz Piłat z Zarządu Transportu Publicznego.
Wszelkie zmiany w funkcjonowaniu biletów okresowych będzie musiała zatwierdzić rada miasta. Być może dyskusja w tej sprawie stanie się przyczynkiem do rozmów nad sensownością funkcjonowania bezpłatnej komunikacji, bo jak wykazał – powołując się na badania drogowców – radny Przyjaznego Krakowa Łukasz Wantuch, liczba samochodów poruszających się po mieście w okresie funkcjonowania darmowej komunikacji paradoksalnie wzrosła.