Łukasz Gibała pozywa radnego KO. „Referendum im nie idzie, to szukają różnych sposobów”
Spór wybuchł po publikacji danych Państwowej Komisji Wyborczej. PKW poinformowała, że zweryfikowała ponad 84 tys. podpisów, z czego aż 23,7 tys. uznano za wadliwe.
„Spotkamy się w sądzie”
Do tych informacji odniósł się radny Koalicji Obywatelskiej Bartłomiej Kocurek, który opublikował wpis z grafiką: „Krakowski przekręt w referendum Gibały. Co czwarty podpis sfałszowany”.
Na jego słowa – z dwutygodniowym opóźnieniem – odpowiedział Łukasz Gibała.
– Zatem wyssane z palca kłamstwa – z Kocurkiem spotkam się w sądzie i będzie musiał przepraszać – powiedział w środę w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Kocurek: Nie bardzo rozumiem skąd pomysł na pozew
O komentarz poprosiliśmy radnego KO.
– Wydaje mi się, że zaczynają im się ręce trząść przed kompromitacją, którą się zbliża. Zakładam, że mieszkańcy Krakowa tłumnie nie pójdą na referendum, jak chcieliby panowie Łukasz Gibała i Jan Hoffman. Szukają sposobu, aby coś ugrać i zrobić zamieszanie – mówi LoveKraków.pl Bartłomiej Kocurek.
Radny odniósł się też do zapowiedzi pozwu.
PKW: Chodzi o podpisy wadliwe, nie „sfałszowane”
Państwowa Komisja Wyborcza nie mówiła o fałszerstwach, a o podpisach wadliwych.
Najwięcej odrzucono z powodu braku praw wyborczych do właściwej rady – 8 553 przypadki. Kolejne dotyczyły błędów adresowych – 6 556 pozycji – oraz nieprawidłowych lub nieczytelnych numerów PESEL – 4 937 przypadków.
Referendum 24 maja
Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta odbędzie się w niedzielę 24 maja.