Łukasz Gibała przegrał w sądzie z Jackiem Majchrowskim
Krakowski sąd zdecydował, że Łukasz Gibała musi sprostować informacje o urzędnikach Jacka Majchrowskiego. Sąd nie przychylił się do wniosku pełnomocnika obecnego prezydenta Krakowa, aby Łukasz Gibała wpłacił na konto Stowarzyszenia Siemacha 20 tysięcy złotych.
Łukasz Gibała musi opublikować na pierwszej stronie lokalnego dodatku Gazety Wyborczej oświadczenie, że jego zdanie było nieprawdziwe.
Jacek Majchrowski poczuł się dotknięty wrześniową wypowiedzią Łukasza Gibały. Ten drugi na swojej konwencji wyborczej, przedstawiając Artura Ławrowskiego, stwierdził: „Mamy byłego dyrektora, który był tak świetnym dyrektorem szkoły, tak popularny, że kiedy urzędnicy Majchrowskiego go odwoływali, rodzice dzień po dniu protestowali pod magistratem, a dzieciaki odwołały doroczne przedstawienie, żeby się z nim solidaryzować”.
Według pełnomocnika Jacka Majchrowskiego zdanie nie jest zgodne z prawdą, ponieważ Arturowi Ławrowskiemu zakończyła się, zgodnie z przepisami prawa, kadencja dyrektora szkoły. Później wystartował w konkursie, ale nie uzyskał wymaganej liczby głosów.
Po tym fakcie prezydent Jacek Majchrowski skorzystał z rozwiązania opisanego w prawie oświatowym i chciał powierzyć stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7 Arturowi Ławrowskiemu. Jednak zaproponowana kandydatura nie uzyskała formalnej akceptacji kuratorium oświaty.
Później urzędnicy Jacka Majchrowskiego zaoferowali stanowisko wicedyrektora Szkoły Podstawowej nr 117 Ławrowskiemu, ale nie skorzystał z propozycji pracy.