Łukasz Gibała zaskoczony wynikiem w pierwszej turze. Uśmiechał się z trudem

Sztab Łukasza Gibały jest zawiedziony wynikiem w pierwszej turze wyborów na prezydenta miasta. Lider Krakowa dla Mieszkańców zapowiada dalszą walkę o głosy wyborców. Uśmiechał się jednak z trudem.

W Browarze Lubicz wieczór wyborczy rozpoczął się od rozmów przy stolikach i uśmiechów. Jednak z minuty na minutę atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Do zgromadzonych tam osób zaczęły docierać nieoficjalne informacje o bardzo dobrym wyniku głównego kontrkandydata Łukasza Gibały, Aleksandra Miszalskiego. Gdy lider Krakowa dla Mieszkańców zobaczył, że uzyskał zaledwie 28,4 procent głosów (sondaże dawały mu nawet ponad 33 proc.), uśmiech z trudem pojawiał się na jego twarzy.

Po ogłoszeniu wyników Adrianna Siudy, partnerka Łukasza Gibały mówiła, że przed drugą turą wyborów Kraków dla Mieszkańców będzie szukał głosów wszędzie, gdzie to możliwe. – Będziemy przekonywać mieszkańców do prawdziwej zmiany, a nie do kontynuacji, bo nasz kontrkandydat w drugiej turze jest ewidentnie kandydatem kontynuacji – komentowała dla nas Siudy. Słabego wyniku Gibały upatrywała w „brudnej, nieuczciwej i nielegalnej” kampanii, skierowanej wobec niego. – Niektórzy nie potrafili prowadzić czystej gry. My prowadziliśmy kampanię, skupioną przede wszystkim na pozytywach – mówiła Siudy.

Padło pytanie, czy Łukasz Gibała liczy na głosy elektoratu Łukasza Kmity (Prawo i Sprawiedliwość), który uzyskał 14,7 proc., co nie wystarczyło, by wszedł do drugiej tury. – Będziemy przekonywać wyborców wszystkich kandydatów, którzy odpadli. Ale czy wyborcy PiS zdecydują się głosować na kogoś, kto ma liberalne poglądy, to zobaczymy. Ja każdego będę przekonywał, że tutaj chodzi o Kraków, a nie o poglądy ogólnopolskie – stwierdził lider Krakowa dla Mieszkańców.