Maciej Stolarczyk przedłużył kontrakt
Wisła Kraków podpisała z trenerem umowę do 30 czerwca 2020 roku.
Gdyby Biała Gwiazda awansowała do grupy mistrzowskiej (krakowianie mieli szanse do ostatniej kolejki sezonu zasadniczego), kontrakt Stolarczyka zostałby przedłużony automatycznie. Od dawna było jednak wiadomo, że przy Reymonta chcą kontynuować pracę z 47-letnim trenerem nawet gdyby końcówka sezonu przyniosła gorsze wyniki. Zapadła decyzja o przedłużeniu umowy o 12 miesięcy. Klub ogłosił informację w piątek, dwa dni przed meczem ze Śląskiem Wrocław (początek o godzinie 18).
Stolarczyk niespodziewanie objął stery w Wiśle latem 2018 roku, podejmując się przebudowania drużyny pozostawionej po hiszpańskich rządach. Wcześniej przez kilka lat był przede wszystkim dyrektorem sportowym Pogoni Szczecin. Pod Wawelem szybko przekonał wątpiących w jego trenerskie rzemiosło. Choć piłkarze długimi miesiącami nie otrzymywali wypłat, a zespół bardzo się zmienił, szybko stworzył w szatni świetną atmosferę. To przełożyło się na wyniki i Biała Gwiazda zakończyła rok na ósmym miejscu. Potrafił wykreować nowych liderów. Nikt nie płakał za Carlitosem, bo jak na zawołanie zaczął strzelać niespełniony wcześniej Zdenek Ondrasek.
Zima przyniosła kolejne zawirowania i zmiany. Niewiele brakowało, by klub nie przystąpił do rundy wiosennej. Stolarczyk znów musiał budować od nowa, bo szatnię opuściło wielu zawodników. Sportowo i mentalnie wzmocnił ją m.in. Jakub Błaszczykowski, ale krakowianie zaczęli słabo. Później przyszły zwycięstwa z Koroną, Cracovią i Legią. Spotkania drużyny z ulicy Reymonta obfitują w bramki, co bardzo się podoba kibicom.
W ostatnich tygodniach przemęczona, wąska kadra zaczęła się sypać. W czwartek, w Sosnowcu, trener nie mógł skorzystać z 11 piłkarzy. Do końca rozgrywek zostało pięć kolejek i Wisła może sobie zapewnić utrzymanie już w niedzielę, nawet jeśli nie wygra. Pozostanie w najwyższej klasie w tym pełnym zakrętów sezonie było dla klubu z ulicy Reymonta priorytetem.