Majchrowski na czele międzymiastowego antysmogowego porozumienia [VIDEO]
15 miast w tym Łódź, Poznań, Wrocław i Zakopane podpisało porozumienie w sprawie systemu działań na rzecz poprawy jakości powietrza. Samorządowcy domagają się od rządu wprowadzenia takich regulacji, które pozwolą m.in. na stworzenie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej czy określenie minimalnych norm dla kotłów i paliw stałych.
Prezydent Jacek Majchrowski staje na czele międzymiastowego porozumienia, która ma na rządzących wywrzeć wpływ i spowodować zmiany w prawie ogólnopolskim. Ruch ten może wyglądać na kolejną mocną odpowiedź na zarzuty Łukasza Gibały, który twierdzi, że prezydent nie daje sobie rady z tym problemem. Tymczasem na zaproszenie Majchrowskiego do Krakowa zjechało kilku gospodarzy miast i ich zastępców, którzy również zmagają się z zanieczyszczeniem powietrza w swoich gminach.
– Robiliśmy wszystko co możliwe i dozwolone prawnie, aby poprawić jakość powietrza. W opinii specjalistów, jesteśmy pionierami w proces oczyszczania powietrza w Polsce. Cały czas sygnalizowaliśmy jednak potrzebę podjęcia kolejnych regulacji prawnych, aby nasze działania był skuteczniejsze. Cały kraj się z tym mierzy, dlatego musimy działać wspólnie, bo z problemem smogu żadne miasto nie poradzi sobie samo – twierdzi prezydent Krakowa.
Co można zrobić?
Dlatego prezydenci i burmistrzowie 15 miast apelują do rządu o kilkanaście zapisów prawnych, które mogą stać się skutecznymi narzędziami w walce ze smogiem. Chodzi m.in. o wprowadzenie minimalnych standardów jakości kotłów i paliw stałych, czy powrót do prac nad specustawą przyspieszającą budowę sieci ciepłowniczych.
Samorządy powinny również móc tworzyć strefy ograniczonej emisji komunikacyjnej, a w całym kraju samochody powinny być znakowane w zależności od tego, jakie standardy emisyjne spełniają. Do tego gminy mogłyby w czasie tzw. epizodów smogowych np. zakazać poruszania się samochodów z parzystymi bądź nieparzystymi rejestracjami. Gospodarze miast chcieliby jeszcze obowiązkowego czyszczenia ciągów komunikacyjnych czy ochrony kanałów przewietrzania.
– Żal, że nie ma nikogo z ministerstwa środowiska i z urzędu wojewódzkiego – dodał Jacek Majchrowski.
Jak to robią inne miasta?
Pojawiający się postulat, że darmowa komunikacja mogłaby rozwiązać choć część problemu, został mocno skrytykowany przez przedstawicieli gmin. Wszyscy jednak solidarnie podkreślili, że bez zmian odgórnych nic nie da się zrobić, ale mimo wszystko, nie wolno odpuszczać w codziennej walce ze smogiem.
– Moim zdaniem nie stać nas na darmową komunikację. Jest to też demobilizujące dla mieszkańców. Nic nie jest w życiu za darmo i samorząd też tego powinien uczyć. Po naszych analizach wyszło, że najlepiej jest mieć tanią i dobrze zorganizowaną komunikację miejską – stwierdza Piotr Kuczera. Jak dodaje prezydent Rybnika, mieszkańcy też nie rozumieją, co urzędnicy próbują im przekazać w sprawie smogu.
Leszek Kurek, dyrektor wydziału środowiska z Poznania, jest podobnego zdania co Kuczera. Podkreśla, że należy stworzyć konkretne instrumenty prawne, mające na celu optymalizację komunikacji publicznej.
Urzędnik pochwalił również pomysł oznakowania pojazdów – Tak zrobili w Niemczech i udało im się wykluczyć najbardziej zanieczyszczające powietrze auta – przypomniał Kurek.
Łódź – zielone miasto?
Wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski stwierdził, że jego miasto wbrew pozorom jest bardzo zielone. I mimo tego, że w granicach gminy jest największy las w Polsce, od niedawna działa obwodnica i tiry omijają centrum, to wciąż jest nad czym pracować. – Nadal jesteśmy niezadowoleni, dlatego cieszymy się z inicjatywy prezydenta Majchrowskiego – podkreślił Piątkowski
– Co z tego, że my walczymy, jeśli z sąsiednich gmin wszystko napływa do nas? – narzeka burmistrz Żywca Antonii Szlagor. – Wszystko musi być ustalone odgórnie, ale góra nas w ogóle nie słucha – uważa.
Burmistrz opowiedział też anegdotkę, gdy gmina wprowadziła restrykcyjne kontrole spalin. – W powiecie żywieckim komunikacja zamarła. Nikt nigdzie nie dojechał. Wszystkie samochody prywatnych przewoźników zostały w bazach – opowiadał Szlagor.
Wrocław czeka na odpowiedź
– Wysłaliśmy podobne punkty do ministra środowiska. Do tej pory jednak nie mamy żadnej odpowiedzi – mówi Adam Grehl, wiceprezydent stolicy Dolnego Śląska. Grehl przypomniał, że udało się we Wrocławiu usunąć przez ostatnie 25 lat 50 tysięcy pieców z 81 tys. funkcjonujących wówczas w mieście. Problemem są jednak stare samochody. – Mamy ich zarejestrowanych ponad 700 tysięcy. Starszych niż 12 lat jest ok. 315 tysięcy. Z tego 70 tysięcy przechodzi przeglądy, bo ostatnio ostro przycisnęliśmy stacje diagnostyczne. A reszta gdzie? – pyta wiceprezydent Wrocławia. – Walczmy o lepsze prawa, ale też skupiajmy się na tym, co robimy cały czas – dodaje Grehl.
Sprawę braku regulacji wypomniał również burmistrz Pszczyny. – Ludzie będą palić najtańszymi odpadami z kopalń. Jeśli tego nie zlikwidujemy, to nie wygramy ze smogiem – uważa Dariusz Srobol.
– Polska nie zrezygnuje z węgla. Podobnie jak inne kraje nie zrezygnują z ropy naftowej. Nie widzę też powodów, by dyskutować o rowerach czy samochodów elektrycznych, z których będą zwykli ludzi korzystać. Gdybym nawet na uszach stawał, miasto tego nie rozwiąże. Jeśli moi nie będą dbać o powietrze, to ono będzie tak czy inaczej zanieczyszczone – stwierdził Ryszard Nowak, prezydent Nowego Sącza.
Podważył on również badania dotyczące jakości powietrza w gminie. – Tu też potrzebny jest system badań, a nie postawienie jednej stacji i opieranie się na wynikach z niej pochodzących.