Małgorzata Wassermann nie chce zostać prezydentem Krakowa
Polityczka PiS była porannym gościem Bogdana Rymanowskiego. Dziennikarz zadał pytanie „Chciałabym zostać w końcu prezydentem Krakowa?”, na co Małgorzata Wassermann odpowiedziała „nie”.
– Chciałam zostać posłem z Krakowa, zrobiłam dla swojego miasta i regionu w ostatnich latach dużo lub bardzo dużo i jestem z tego zadowolona. Chcę pracować w miejscach, w których się znajduję. I proszę mnie na siłę nigdzie indziej nie wysyłać – mówiła.
– Nie powiedziałam, że nie wystartuje, tylko powiedziałam, że rozmowy trwają. Kiedy się one zakończą i będzie odpowiedni czas wtedy odpowiednie osoby je zakomunikują – zaznaczyła Małgorzata Wassermann.
– Mam różne ambicje i zainteresowania, ale proszę nam spokojnie pracować nad wyłonieniem kandydata – komentowała.
Posłanka musiała odpowiedzieć również na pytanie czy PiS przedstawi swojego kandydata czy poprze rekomendowanego przez Jacka Majchrowskiego wiceprezydenta Andrzeja Kuliga. – Nie potrafię powiedzieć, czy PiS wystawi swojego kandydata czy poprze jakiegoś innego kandydata – odpowiedziała.
Komisje śledcze i wicemarszałek
Radiowa rozmowa w główniej mierze dotyczyła propozycji powołania trzech sejmowych komisji śledczych. Większość parlamentarna chce, aby posłowie zajęli się wyborami kopertowymi, systemem Pegasus oraz zbadaniem afery wizowej.
– Każdy z nas jest przygotowany, że mogą być zadane pytania i będzie na nie odpowiadał. - Jeśli ktoś chce urządzić mściwą ścieżkę i nas przez nią przeprowadzić – mam nadzieję, że społeczeństwo oceni to w sposób właściwy – zaznaczyła.
– Nie ma i chyba nigdy nie będzie naszej zgody, aby opozycja wskazywała nam personalia. Jedynym naszym kandydatem jest Elżbieta Witek i nie widzę innej możliwości, aby zmieniać kandydaturę. Bardzo dziękuję za miłe słowa – w taki sposób skomentowała pojawiające się w mediach spekulacje, że mogłaby zostać wicemarszałkiem sejmu.