Małopolska z najniższym bezrobociem od 2007 roku

9,8% - tyle wynosiła stopa bezrobocia pod koniec września w naszym województwie. Dzięki temu awansowaliśmy na drugie miejsce w Polsce (za wielkopolskim, a na równi ze śląskim). –  Małopolska osiągnęła ostatni raz tak dobry wynik w 2007 roku. Wrzesień był również miesiącem, kiedy rekordowa liczba bezrobotnych podjęła pracę – mówi Anna Żołądź z Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

– Spadek bezrobocia od początku roku wyniósł już 20%. Na koniec miesiąca bez pracy pozostawały 137 262 osoby, co oznacza spadek w stosunku do minionego miesiąca o 2%. We wrześniu odnotowano wzrost we wszystkich kategoriach napływających bezrobotnych. Wyraźnie wzrósł napływ bezrobotnych dotąd niepracujących, co jest związane z rejestracją tegorocznych absolwentów oraz osób, którym skończyły się umowy lub zostały wypowiedziane przez pracownika - tłumaczy przedstawicielka WUP.

Dla osób niepracujących dobrą wiadomością jest to, że wciąż wzrasta liczba ofert pracy oferowanych w urzędach. – W ciągu miesiąca PUP-y dysponowały ponad 7 tys. ofert, a od początku roku zgłoszono ich już prawie 55 tys., czyli o 16% więcej niż w tym samym okresie 2013 roku – wylicza Anna Żołądź.

Może się to zatem wiązać z rekordową liczbą bezrobotnych, którzy podjęli pracę. – Blisko 10 tys. osób znalazło zatrudnienie. – Jak co roku w okresie powakacyjnym we wrześniu nastąpił zdecydowany wzrost napływu absolwentów do rejestrów bezrobotnych. W ciągu miesiąca przybyło drugie tyle bezrobotnych absolwentów co w sierpniu, jednak przyrost był zbliżony do tych w poprzednich latach – mówi Żołądź. Jeśli zaś chodzi o pracę w Krakowie, to stopa bezrobocia na końcu sierpnia wynosiła 10%.

Województwo małopolskie po raz kolejny wskazuje, jakich pracowników potrzebuje rynek w naszym regionie. W 2014 roku poszukiwani są przede wszystkim kierowcy samochodów ciężarowych, szefowie kuchni, księgowi czy diagności samochodowi. W samym powiecie krakowskim najbardziej poszukiwani są administratorzy systemów komputerowych, analitycy i operatorzy systemów teleinformatycznych oraz dekarze i blacharze budowlani. Pracodawcy nie szukają zaś cukierników, rzemieślników szkła, biologów, artystów plastyków czy architektów krajobrazu.

Nie tylko suche statystyki

„Barometr zawodów” został opracowany przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie. Jest to jedyna w Polsce prognoza pokazująca zapotrzebowanie na zawody w powiatach. Zawody są podzielone na trzy grupy. W pierwszej znajdują się zawody deficytowe, w drugiej zrównoważone, a w trzeciej te, którymi rynek pracy jest przesycony. – Prognoza tworzona jest dla każdego powiatu przez pracowników powiatowych urzędów pracy. Informacje przez nich gromadzone oraz doświadczenie, a nie tylko suche statystyki, pozwalają na pokazanie aktualnej sytuacji na rynku pracy – tłumaczy Żaneta Zatorska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie.

Jak zmieniło się zapotrzebowanie na pracowników w danym zawodzie w 2014 roku? W porównaniu do ubiegłego roku, z listy zawodów o najlepszych perspektywach na rynku pracy zniknęli kierownicy budowy oraz przedstawiciele handlowi – tym razem te kategorie znalazły się w grupie zawodów zrównoważonych. Eksperci zauważyli zmniejszone zapotrzebowanie na kierowników budowy. To efekt trudnej sytuacji ekonomicznej, która w poprzednim roku dała się odczuć spadkiem zamówień w branży budowlanej.

To dodatkowe źródło wiedzy

Czy ufać „barometrowi” bezgranicznie i przestawać kształcić się w danym zawodzie, który wcześniej wybraliśmy? – „Barometr zawodów” jest narzędziem, które obrazuje sytuację na rynku pracy i skierowany jest przede wszystkim do osób, które chcą zmienić lub uzupełnić swoje kwalifikacje poprzez podjęcie szkoleń, studiów podyplomowych lub praktyk zawodowych – tłumaczy Żaneta Zatorska. – Informacja ta nie służy stricte podejmowaniu decyzji o wyborze kierunku kształcenia z racji tego, że cykl nauki trwa kilka lat. Ale można ją uwzględnić jako dodatkowe źródło wiedzy. Patrząc na kolejne edycje badania można zauwazyć, że są zawody, dla których od kilku lat sytuacja jest niezmienna, np. jest na nie wciąż małe zapotrzebowanie – mówi.