Małopolskie miasteczko żyje konfliktem o korzystanie z basenu
150 dzieci bez zajęć w basenie
Strony uważają, że przede wszystkim zależy im na dobru i bezpieczeństwie dzieci. Spółka Wojdak & Bałabuch Szkoła Pływania – prowadzona przez wicemistrza świata Wojciecha Wojdaka i medalistę mistrzostw Polski Krystiana Bałabucha – oskarża Brzeski Ośrodek Sportu i Rekreacji o wyrzucenie z pływalni 150 młodych pływaków. Operator obiektu odpowiada, że to wina szkoły.
10 grudnia BOSiR wypowiedział umowę szkole Wojdaka i Babałucha. Wskazuje dwa powody: łamanie regulaminu i 800 złotych zaległości. Za korzystanie z basenu płacili 20 tys. zł miesięcznie, więc rodzi się pytanie, jaki problem jest z zapłatą kilkuset?
Zawodowo czy prywatnie?
Firma byłych wyczynowych pływaków uważa, że kwota została naliczona bezprawnie. W przesłanym komunikacie poinformowali, że Bałabuch korzystał z basenu prywatnie, dlatego kupił zwykłe bilet za 20 zł, a nie instruktorski – 40 zł. BOSiR dopisywał mu za wybrane wejścia dodatkowe 40 zł. Trener podkreśla, że wtedy nie prowadził zajęć komercyjnych, nie był z kursantami.
– Co gorsza – BOSiR wystawił fakturę na spółkę, mimo że wejście nie dotyczyło działalności szkoły. Potem kancelaria adwokacka doliczyła kwotę… której nawet nie ma na fakturach. Zsumowano netto jednej faktury plus brutto drugiej, tworząc kwotę wziętą z sufitu – uważa szkoła pływania.
Ośrodek odpowiedział na zarzuty. Dyrektor Marek Dadej wskazał, że umowa została wypowiedziana w trybie natychmiastowym po dwóch ostrzeżeniach, że może się to stać, jeżeli nadal nie będą przestrzegać regulaminu, mimo zwracania im uwagi. Informacje miały być wysyłane 8 października i 18 listopada.
27 na 1?
Jedni i drudzy wytykają sobie, że nie chcieli podjąć mediacji. Według Marka Dadeja 27 pozostałych podmiotów świadczących usługi nauki pływania nie miało problemu z korzystaniem z pływalni i nie zgłaszało zastrzeżeń co do współpracy z BOSiR-em.
Dyrektor brzeskiego ośrodka powiedział, że kierownik pływalni oraz ratownicy wielokrotnie zgłaszali trenerom szkoły pływania zachowania, które w ich ocenie były niezgodne z regulaminem i narażały na niebezpieczeństwo innych klientów.
Szukanie haków?
Firma Wojdak & Bałabuch Szkoła Pływania odpowiada:
– Od dwóch lat w BOSiR narastała atmosfera presji: ciągłe kontrole, czepianie się drobiazgów, odbieranie torów, komentarze zza kulis, insynuacje o rzekomych naruszeniach. Nigdy jednak nie przekazano nagrań, nie zgłoszono incydentu z ratownikami, nie poproszono o wyjaśnienia. To nie wygląda jak zarządzanie obiektem. To wygląda jak planowana eliminacja niewygodnej szkoły i czekanie na pierwszy dostępny pretekst.
Waldemar Stós, pełnomocnik szkoły przypomina, że we wrześniu BOSiR miał skrzywdzić sześcioro dzieci z klubu Olimpijczyk, których nie dopuścił do zawodów, z którym także są związani Bałabuch i Wojdak.
Umowa to nie wszystko
Każdy podmiot, który chce prowadzić zajęcia nauki i doskonalenia pływania w brzeskiej pływalni przed podpisaniem umowy musi przedstawić uprawnienia, wykupione ubezpieczenie na kwotę 500 tys. zł i przedstawić zaświadczenie o niekaralności. Lekcje można prowadzić po podpisaniu umowy i wykupieniu biletu instruktorskiego.
Marek Dadej podkreśla, że jeżeli szkoła ureguluje zaległości, ma prawo wnioskować o podpisanie nowej umowy korzystania z basenu.
Działa od kilku miesięcy
Pływania w Brzesku została otwarta w 2003 roku. W lipcu zakończył się trwający rok kapitalny remont. Kosztował 10 mln zł, z czego 7,6 pochodziło z rządowego funduszu Polski Ład.