Mamy „rynek kandydata”, ale tylko pewnego typu [Rozmowa]

Z roku na rok liczba międzynarodowych przedsiębiorstw rośnie o 35%. Jak szacują eksperci, to właśnie one w najbliższej przyszłości będą zatrudniały najwięcej pracowników. Justyna Ścigler z agencji zatrudnienia Manpower opowiada o rzeczywistej sytuacji tzw. "rynku kandydata" oraz radzi, jak podejmować skuteczne decyzje aplikując na dane stanowisko.

Łukasz Dankiewicz, LoveKraków.pl: W najbliższym czasie najwięcej pracowników chcą zatrudnić duże, międzynarodowe przedsiębiorstwa, jednak wielu Polaków obawia się do nich aplikować. Z czego to wynika?

Justyna Ścigler, Manpower: To prawda, że kandydaci często przy poszukiwaniu pracy pomijają duże firmy, jednak wiąże się to z tym, że nie wszyscy chcą pracować w korporacji. Zdarza się, że realnie oceniają swoje szanse na podjęcie takiego zatrudnienia. Do dużej firmy aplikuje też większa liczba kandydatów, więc być może panuje pogląd, że wysyłając do nich CV, musimy się liczyć z większą konkurencją niż w mikroprzedsiębiorstwie.

Nie ograniczamy w ten sposób swoich szans?

Zawsze zalecamy kandydatom, którzy poszukują aktywnie pracy, aby aplikowali do wielu firm jednocześnie, bo w ten sposób zwiększają swoje szanse. Unikanie składania CV do tych największych firm nie jest dobrą strategią. Dobra koniunktura gospodarcza sprzyja większemu zatrudnieniu akurat w tego typu przedsiębiorstwach.

Wszyscy mówią, że mamy obecnie do czynienia z rynkiem pracownika. Rzeczywiście?

Eksperci rynku pracy postrzegają to jako pościg za szeroko pojętym talentem. Trudno pracodawcy pozyskać wykwalifikowanego, wyspecjalizowanego pracownika z doświadczeniem, co sugeruje, że rynek tego typu kandydatów mocno się uszczuplił. Dotarcie do specjalistów na rynku stanowi dla pracodawcy problem. Mamy zatem do czynienia z rynkiem pracy pewnego typu kandydata. Mimo spadku bezrobocia nie mamy takiej sytuacji, że wszyscy  możemy przebierać w ofertach, więc zupełnie nie zgadzam się z tym poglądem. Rynek kandydata widoczny jest jedynie w pewnych zawodach. Mam na myśli pracowników IT, związanych z branżą technologiczną, techniczną, czy finansową. Trwa pościg za wąskimi specjalizacjami i talentami, ale na pewno nie jest tak, że każdy kandydat jest z rynku  pracy wyławiany.

Czy możemy spodziewać się rzeczywistego wzrostu liczby miejsc pracy i oferowanych wynagrodzeń?

Jeżeli cokolwiek na rynku pracy miałoby się zmienić, będzie to raczej perspektywa długofalowa, może nawet kilkuletnia. Nie spodziewałabym się raptownych zmian ani w systemach wynagradzania, ani związanych ze wzrostem poziomu zatrudnienia. Stopa bezrobocia systematycznie maleje, cały czas powstają nowe inwestycje, polski rynek jest też bardzo atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów, ale trudno określić, kiedy nastąpi boom. Z roku na rok rośnie liczba firm outsourcingowych, serwisowych i świadczących szeroko rozumiane usługi dla biznesu. Pokazuje to, że na rynku pracy dzieje się dobrze. Mimo wszystko jestem daleko od skrajnie optymistycznej prognozy.

Nie obawia się Pani sytuacji, że stawiając tylko na outsourcing w takim mieście jak Kraków, inwestorzy znajdą w przyszłości bardziej atrakcyjny rynek i wyniosą się z miasta?

Ogólnopolski outsourcing się rozwija, a Polska jest młodym krajem w tej branży. Jesteśmy cały czas na etapie osadzania się takich firm w kraju. Ogólnoświatowe tendencje pokazują, że każda firma, która nie korzysta jeszcze z szeroko rozumianych usług outsourcingowych, będzie się nimi w przyszłości w pewnych obszarach posiłkować. Polacy mają bardzo dobrej jakości  kompetencje językowe, co w dużej mierze decyduje o powstawaniu tego typu firm w naszym kraju. Zawsze może znaleźć się kraj potencjalnie bardziej atrakcyjny, ale zainteresowanie Polską nie wiąże się jedynie z niskimi kosztami pracy. Inwestorzy, którzy wybierają nasz kraj, mówią o możliwości dotarcia do wykształconych osób, dysponującymi również kompetencjami miękkimi. Firmy wynoszą się z takich krajów jak Indie czy Pakistan, ponieważ zauważalny jest tam niski poziom znajomości języków i bariery w komunikacji. Nie są w stanie dobrze obsłużyć globalnego klienta. Dlatego póki co nie powinniśmy obawiać się odpływu takich firm z Polski. Ich inwestycje mierzone są w perspektywie wieloletniej.

Podsumowując: jak analizować ofertę pracy, aby trafić na taką, która będzie dla nas najbardziej odpowiednia?

Osoby poszukujące pracy powinny przy aplikacji zwrócić uwagę, gdzie chcą się zatrudnić. Informacje o renomie i opinie o firmie można łatwo sprawdzić w internecie. W podjęciu decyzji mogą nam pomóc również znajomi, rodzina. Warto też analizować swoje umiejętności i kompetencje, a następnie dopasowywać je do ogłoszenia. Decyzja powinna być adekwatna do naszej wiedzy, umiejętności, zainteresowań. Jeśli oferowane stanowisko pracy i oczekiwane kompetencje nie są spójne z posiadanymi przez nas, to taka aplikacja nie ma sensu. Dobre dopasowanie to podstawa sukcesu. Niezależnie od firmy, kandydat powinien znać siebie i odnieść pracę w danej firmie do tego, czego szuka. Jeśli poszukuje kameralnej atmosfery, to aplikowanie do dużej korporacji nie będzie miało sensu. Jeśli osoba poszukująca pracy stawia na możliwość szybkiego awansu w strukturach firmy, do tego w międzynarodowym środowisku, to z kolei praca w niewielkiej firmie zapewne tego nie zagwarantuje.