Marian Banaś włącza się w sprawę referendum. „Jestem do dyspozycji mieszkańców”

Na kilka dni przed referendum w Krakowie głos zabrał Marian Banaś. Były prezes NIK zachęca do udziału w głosowaniu i po raz pierwszy sugeruje gotowość do objęcia fotela prezydenta.

Referendalna kampania w Krakowie wchodzi w decydującą fazę. Głosowanie w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta odbędzie się już w niedzielę 24 maja.

Teraz w sprawę włączył się Marian Banaś. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym zachęca mieszkańców do udziału w referendum i krytycznie ocenia obecną sytuację w mieście.

Krótki spot zaczyna od osobistego tonu.

– Kraków to nie tylko miasto, z którego pochodzę. To miasto, które noszę w sercu od zawsze. Miasto królów, historii, kultury, ale przede wszystkim dobrych, mądrych ludzi, którzy zasługują na szacunek i uczciwe zarządzanie – mówi Marian Banaś.

Były prezes NIK przekonuje, że coraz więcej mieszkańców jest zmęczonych sytuacją w mieście.

Z niepokojem patrzę dziś na to, co dzieje się wokół naszego miasta. Coraz więcej mieszkańców mówi o zmęczeniu, chaosie i braku dialogu. I właśnie dlatego referendum jest tak ważne: to demokratyczne prawo mieszkańców, by powiedzieć władzy „sprawdzam”.
Marian Banaś

Sugestia gotowości do startu

Najwięcej komentarzy wywołał jednak końcowy fragment nagrania. Banaś nie deklaruje wprost startu w ewentualnych wyborach prezydenckich w Krakowie, ale wyraźnie sygnalizuje swoją gotowość.

A jeśli uznają państwo, że zmiana jest konieczna, chcę jasno powiedzieć: jestem do dyspozycji mieszkańców, bo kocham Kraków. Nasze miasto zasługuje na spokój, kompetencje i dobrego gospodarza, który słucha mieszkańców.
Marian Banaś

To pierwsza tak wyraźna deklaracja dotycząca możliwej politycznej roli po referendum. Dotąd politycy i osoby wspierające inicjatywę referendalną raczej unikały rozmów o potencjalnych kandydatach na następcę Aleksandra Miszalskiego.