Marzena Sarapata: Inni prezesi ostrzegali mnie przed Dariuszem Wdowczykiem

W sporze klubu z ulicy Reymonta z Dariuszem Wdowczykiem zapadł pierwszy, nieprawomocny wyrok. – Będziemy się odwoływać – zapowiedziała prezes Marzena Sarapata w rozmowie ze sport.tvp.pl. Zdradziła również, że prezesi innych klubów ostrzegali ją przed byłym już szkoleniowcem Białej Gwiazdy.

Raportowanie, lojalność, obowiązki

W poniedziałek Piłkarski Sąd Polubowny przy PZPN orzekł, że jesienią 2016 roku Dariusz Wdowczyk miał prawo złożyć wniosek o rozwiązanie umowy z winy klubu. Chodziło o co najmniej trzymiesięczne zaległości. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia Wisła może się odwołać. Prezes Sarapata zapowiedziała, że klub skorzysta z tej możliwości.

To jednak nie koniec, bo za kilka tygodni PSP ma podjąć decyzję, czy i ewentualnie ile krakowianie powinni zapłacić Wdowczykowi. Trener będzie mógł również domagać się dodatkowego odszkodowania. W rozmowie z dziennikarzem sport.tvp.pl Marzena Sarapata nie zostawia na trenerze suchej nitki. Gdy Wdowczyk odchodził, mówił, że zaległości w wypłatach to jedno, bo trudno było mu porozmieć się z nowym zarządem.

– Być może trenerowi Wdowczykowi trudno się pracuje z pracodawcą, który wymaga wypełniania obowiązków kontraktowych, w tym raportowania o stanie drużyny czy lojalności względem klubu. Zresztą, prezesi innych drużyn ekstraklasy ostrzegali mnie przed tym. Nie zdradzę, od kogo to usłyszałam – mówi Sarapata.

Wdowczyk nie jest już bezrobotnym. Niedawno przejął Piasta Gliwice, debiutował w meczu z Wisłą, przegranym 1:2.

Całą rozmowę Mateusza Karonia z Marzeną Sarapatą przeczytacie TUTAJ