Meleksy sparaliżują miasto?

W piątek pomiędzy godziną 15 a 17 może dojść do zablokowania centrum miasta. Wszystko przez meleksiarzy, którzy zamierzają protestować przeciwko polityce miasta i sposobie komunikowania się urzędników z przedsiębiorcami. ZIKiT twierdzi, że jest umówiony z meleksiarzami, ale za bardzo nie wie, o co im chodzi.

Pojazdy elektryczne mają wjechać na Aleje Trzech Wieszczów ulicami: Dietla, Franciszkańską oraz Zwierzyniecką. – Jest to efekt ukrywania przed przedsiębiorcami i mediami poczynań w sprawie rozwiązań dla branży, wprowadzanie w błąd opinii publicznej, szykanowanie przedsiębiorców oraz brak rozmów z branżą od ponad dwóch miesięcy mimo gotowości i gotowych projektów i rozwiązań ze strony "Krakowskich Meleksów"  - czytamy na Facebooku tejże organizacji.

Do zablokowania miasta może nie dojść, ale przedsiębiorcy stawiają warunek. – Jeżeli urzędnicy Krakowa do czwartku wieczorem skontaktują się z przedstawicielami turystycznego sektora, protest zostanie odwołany, a państwo nie będą musieli stać w niepotrzebnych nikomu korkach. Wszystko teraz zależy od prezydenta Jacka Majchrowskiego i urzędników miejskich – pisze na Facebooku Grzegorz Kompa, przedstawiciel krakowskich meleksiarzy.

Michał Pyclik z ZIKiT-u zaznacza, że urzędnicy są umówieni na spotkanie z przedstawicielami meleksiarzy na piątek rano. – Ale szczerze mówiąc, nie wiemy, czego oni od nas chcą. Identyfikatory są wydawana, a do końca kwietnia ma być gotowy model docelowy funkcjonowania meleksów w centrum. Przypominam, że naszym celem nie jest pogarszanie działalności przedsiębiorców, tylko usystematyzowanie tego, jak ta branża ma wyglądać – tłumaczy Pyclik.

Po publikacji tekstu skontaktował się z nami Grzegorz Kompa, który sprecyzował, że na piątek jest dopiero umówiony na rozmowę telefoniczną. - Jeśli jej wynikiem będzie umówienie się na spotkanie w jak najszybszym terminie, protest nie dojdzie do skutku - zapowiada Kompa.