Memoriał: Faworyt wygrał, ale miał duże problemy. Belgowie zapomnieli... strojów

Serbia w pięciu setach ograła Belgię na inaugurację XIV Memoriału Huberta Wagnera. O godzinie 20.30 początek spotkania Polaków z Bułgarami.

Mecz rozpoczął się z opóźnieniem. Nie było w tym jednak winy organizatorów. Zawiodły osoby odpowiedzialne za sprzęt w reprezentacji Belgii. Okazało się, że koszulki meczowe nie pojechały z drużyną do Kraków Areny, ale zostały w hotelu.

Dobre początki Belgów

Małe zawirowanie nie przeszkodziło jednak najniżej sklasyfikowanemu zespołowi grającym w memoriale dobrze rozpocząć spotkania. Zaskoczeni Serbowie przegrywali już 0:5, ale szybko odrobili straty i pewnie wygrali pierwszą partię.

Drugiego seta podopieczni Dominique Baeyensa także rozpoczęci bez respektu. Potrafili wypracować dużą przewagę i ją utrzymać. Na pierwszej mieli sześć punktów przewagi, a na drugiej - osiem. Serbowie prowadzeni przez legendarnego Nikolę Grbicia nie znaleźli sposobu, by zbliżyć się do debiutującej w turnieju w Belgii i przegrali do 16.

Od trzeciej partii zacięty mecz

Dużo bardziej wyrównana była kolejna partia. W niej wynik kręcił się koło remisu, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi niż dwa punkty. Dopiero pod koniec seta udało się to Serbom, którzy zachowali zimną krew i dowieźli prowadzenie do końca.

Z każdą minutą na trybunach przybywało kibiców, a obie reprezentacja toczyły wyrównany bój pod małe dyktando Belgów. Udało im się wygrać i doprowadzić do piątego seta. Na jego półmetku trzy punkty więcej miała Serbia ale po zmianie stron Belgowie zdołali ich jeszcze postraszyć. Faworyci wygrali jednak 15:12 i zakończyli mecz po swojej myśli.

Belgia - Serbia 2:3 (22:25, 25:16, 21:25, 25:23, 12:15)

Belgia: Klinkenberg, Verhees, van de Voorde, van Walle, Valkiers, Baetens, Ribbens (libero) oraz, Cosemans, Lecat, van de Velde.

Serbia: Kovacević, Ivović, Luburić, Brdjović, Lisinać, Krsmanović, Majstrović (libero) oraz Katić, Jakovljević, Podrascanin, Jovović.