Mentzen i Kosiniak-Kamysz przy piwie w Krakowie. Padło pytanie o stanowiska dla PSL i ofertę objęcia funkcji premiera [ZDJĘCIA]
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz był pierwszym gościem tegorocznej trasy „Piwo z Mentzenem”. W Starej Zajezdni na Kazimierzu rozmawiał ze Sławomirem Mentzenem.
Kto się wycofał, a kto został
Na początku wydarzenia głos zabrał krakowski działacz Konfederacji Bartosz Bocheńczak. Przypomniał, że część polityków, szczególnie z obozu rządowego, którzy wcześniej zgodzili się na udział w trasie, ostatecznie się wycofała.
Żartował, że może w przyszłym roku pojawią się na scenie, jeśli zdobędą jeden podpis – zgodę od prezesa własnej partii.
Dlaczego zgodził się na udział
Kosiniak-Kamysz przypominał, że zaproszenie na „Piwo z Mentzenem” otrzymał tuż po wyborach prezydenckich.Podkreślał, że nie rozważał rezygnacji i od początku traktował je poważnie. – Jestem jednym z nielicznych z koalicji, którzy wytrwali w tym postanowieniu – mówił.
– To dobra okazja, żeby w świecie politycznego konfliktu znaleźć przestrzeń do rozmowy – tłumaczył.
Armia i tempo zmian
Mentzen rozpoczął od pytań o bezpieczeństwo i modernizację wojska. Krytykował tempo zmian i brak nowych fabryk amunicji od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. – Minęło trzy i pół roku, a państwo wyprodukowało kilka kartek papieru – stwierdził, wskazując na opóźnienia w rozporządzeniach i strategiach.
Kosiniak-Kamysz odpowiadał, że obejmując resort, zastał sytuację bez krajowej produkcji pocisków 155 mm. Przekonywał, że decyzje o budowie trzech fabryk są już podjęte, a produkcja ma wzrosnąć trzydziestokrotnie. Podkreślał, że do realizacji takich projektów potrzebne jest ponadpartyjne poparcie i współpraca z prezydentem.
Koalicje i wybory
Mentzen pytał ministra, czy drugi raz poparłby Szymona Hołownię w wyborach prezydenckich. – Tak, bo na to się umówiliśmy. Ja umów dotrzymuję, czy mi się opłaca czy nie – odpowiadał lider PSL. Podkreślał też, że w drugiej bez wahania turze prezydenckiej poparł Rafała Trzaskowskiego, argumentując to bliskością poglądów w polityce zagranicznej.
Kosiniak-Kamysz przyznał również, że trafiła do niego propozycja objęcia funkcji premiera po wyborach w 2023 roku. – To nie jest plotka. Taka propozycja się pojawiła, była na stole – mówił. Zaznaczył jednak, że decyzja o jej odrzuceniu nie miała nic wspólnego z „pazernością na stołki”.
PSL i spółki
Mentzen podnosił stereotyp o PSL i obsadzaniu spółek swoimi działaczami. – To stereotyp, decydują kompetencje – odpowiadał Kosiniak-Kamysz. Wspominał, że w jego resorcie wybiera ludzi przygotowanych do pełnienia funkcji, niezależnie od partyjnej przynależności. Na co Mentzen zaczął odczytywać listę nazwisk działaczy PSL, którzy dokonali skoku na spółki skarbu państwa.
– Nikt z mojej partii nie będzie w zarządzie żadnej spółki skarbu państwa. Nie pozwolę na to, bo uważam, że politycy nie powinni zajmować takich stanowisk – obiecywał Mentzen.
Minister obrony odnosił się także do biurokracji w ochronie zdrowia, wspominając swój powrót na izbę przyjęć w szpitalu im. Dietla w czasie pandemii. Opisywał „gehennę pieczątek i zaświadczeń”. Mówił, że dalej pokutuje w administracji potrzeba produkowania „dupokrytek”.
Wierność partii
Kosiniak-Kamysz stanowczo zdementował plotki o nowym projekcie politycznym z Mateuszem Morawieckim. – Od 25 lat jestem w PSL i nie zamierzam zmieniać barw – podkreślał. Zaznaczył, że dla niego to największy zaszczyt być liderem ugrupowania, które w tym roku obchodzi 130-lecie.