Merci, Luka! Cracovia uznała, że czas na ostre cięcie
Luka Elsner odchodzi z Cracovii
Pierwszy od 1961 roku obcokrajowiec na tym stanowisku w krakowskim klubie nie zdołał przepracować w ekstraklasie pełnego sezonu. Miesiąc temu z okładem, po porażce z Legią w Warszawie, podał się do dymisji. Rezygnacja Słoweńca nie została przyjęta, ale po kilku tygodniach 44-latek definitywnie żegna się z klubem.
Przyczyna jest jedna i bardzo poważna: zagrożenie spadkiem do I ligi, czyli widmo sportowej katastrofy w roku jubileuszy 120-lecia klubu. Elsner kończy pracę pięć kolejek przed końcem z bilansem dziewięciu wygranych, dziesięciu remisów i dziesięciu porażek.
Cracovia miała grać o podium, europejskie puchary i do pewnego momentu była w ścisłej czołówce wyrównanych rozgrywek ekstraklasy. Miała dużo słabszą drugą część rundy jesiennej, a wiosna w jej wykonaniu to katastrofa.
Drudzy od końca
W 2026 roku gorzej punktuje tylko ostatni w tabeli Bruk-Bet Termalica Nieciecza, który zachował tylko matematyczne szanse na obronę przed spadkiem. Podopieczni Elsnera w 11 wiosennych meczach zdobyli tylko dziesięć punktów.
Czasem grali tak, że oczy bolały. Bywały i lepsze mecze – choćby ostatni z Rakowem w Częstochowie. W ich sytuacje, na tym etapie sezonu, liczą się przede wszystkim punkty. A ich jest za mało, by spać spokojnie.
Słabo w lidze, odpadnięcie z pucharu
Pod wodzą Słoweńca, który wcześniej pracował m.in. we Francji i podkreślał, że myśli po francusku, zespół zanotował średnią 1,28 punktu na mecz. W Pucharze Polski też rozczarował, odpadł z Rakowem (finalistą tej edycji, decydujący mecz 2 maja) już w październiku.
Forma zespołu w tym roku jest odbiciem zamieszania w klubie, spowodowanego nagłym odwołaniem Mateusza Dróżdża z funkcji prezesa, a potem rezygnacji ze stanowiska Elżbiety Filipiak. Cracovia wciąż nie ma obsadzonego kluczowego stanowiska.
Problem z napastnikiem
Niewątpliwie Elsnerowi i drużynie nie pomogły problemy napastników. Po sprzedaży Filipa Stojilkovicia sprowadzono co prawda dwóch graczy, ale jeden w debiucie doznał poważnej kontuzji, a drugi nie spełnia oczekiwań. Ci, którzy już jesienią byli w klubie, mają podobne wady, które określimy jako sportowo-zdrowotne.
Do pewnego momentu zespół był jednak w stanie solidnie grać w obronie. W ostatnich tygodniach zatracił nawet ten atut.
– Jesteśmy za słabi w obu polach karnych, a skoro tak jest, to właśnie tak kończą się mecze – mówił rozczarowany Elsner po niedzielnej porażce 1:4 w Częstochowie.
Bartosz Grzelak wraca do Polski
Nowym trenerem Pasów został Bartosz Grzelak. Urodził się w Polsce w 1978 roku, ale jako pięciolatek wyemigrował z rodziną do Szwecji. Tam grał w piłkę (na niższych poziomach), a w 2012 roku postawił na karierę szkoleniową.
Pracował w lidze szwedzkiej, m.in. na pierwszym i drugim poziomie. Od 2023 do maja 2025 prowadził kluby z węgierskiej ekstraklasy.
Grzelak podpisał umowę do 2028 roku. We wtorek o godz. 15 poprowadzi trening zespołu, a w sobotę Cracovia podejmie Pogoń Szczecin.