Miasto broni się w sprawie wypożyczalni samochodów elektrycznych
Stacje do ładowania samochodów elektrycznych nie będą służyć tylko samochodom wypożyczalni samochodów spółki Smart City Polska – przekonuje urząd miasta w odpowiedzi na sugestie, że wspiera biznes znajomego prezydenta Jacka Majchrowskiego. Tymczasem same przygotowania do uruchomienia systemu przebiegają powoli.
– Czy nie jest to zbytnie wspieranie jednej prywatnej firmy, wiedząc, że w większości przypadków te miejsca będą wykorzystywane przez jedną firmę? – pytał radny PiS, Michał Drewnicki w interpelacji do prezydenta. Dopytywał m.in. o opłaty za zajęcie pasa drogowego czy malowanie kopert, na których możliwe będzie tylko parkowanie samochodów elektrycznych.
Potrzeba co najmniej 10 z 43 stacji
Stacje ładowania samochodów elektrycznych mają się znaleźć w 43 lokalizacjach, głównie wewnątrz drugiej obwodnicy. Już sam ten fakt budzi opór części mieszkańców, którzy obawiają się, że w ten sposób z centrum miasta znikną kolejne miejsca parkingowe. Dodatkowe wątpliwości dotyczą tego, że projekt realizuje firma Smart City Polska, kierowana przez Krzysztofa Klimczaka, byłego działacza SLD.
Firma ma już 30 samochodów BMW i3 i pracuje nad aplikacją, która ma obsługiwać cały system. Zgodnie z przyjętym w lutym harmonogramem, do końca roku musi uzyskać wszystkie potrzebne zezwolenia i uzgodnienia dla przynajmniej 20 stacji ładowania i rozpocząć ich montaż. Od postępów prac przy uruchamianiu stacji będzie więc zależał termin udostępnienia pojazdów. Do uruchomienia usługi w oparciu o flotę 30 samochodów potrzebne jest uruchomienie co najmniej dziesięciu stacji.
Nie na wyłączność
Wiceprezydent Tadeusz Trzmiel w odpowiedzi na wątpliwości radnego zwraca uwagę, że firma Smart City Polska nie będzie miała wyłączności na korzystanie z miejsc postojowych przy swoich stacjach. Każda osoba czy firma posiadająca samochód elektryczny (lub hybrydowy z opcją plug-in) będzie mogła go tam naładować. Można się też spodziewać, że jeśli samochody Kracar – bo tak ma się nazywać usługa – okażą się sukcesem, pojawi się wobec nich konkurencja. – Rolą samorządu w takim przypadku jest właściwe uregulowanie rynku car sharing, określenie zasad jego funkcjonowania, w tym standardów do spełnienia przez operatorów usługi, czy uchwalenie przywilejów w ruchu miejskim – przekonuje prezydent.
I właśnie faktem, że miejsce do ładowania samochodu pozostaje ogólnodostępne, urząd tłumaczy bardzo niskie kwoty za dzierżawę terenu. Będzie ją bowiem naliczał tylko od powierzchni zajmowanej przez urządzenie, które jest wielkości parkometru.
Są potrzeby, jest obowiązek
– W mojej opinii prezydent Majchrowski dość mocno wspiera prywatny biznes swojego dawnego współpracownika. Daje preferencyjną stawkę za parkowanie pojazdów, kilka złotych za miesiąc, podczas gdy za ogródek kawiarniany o takiej samej powierzchni ktoś musiałby płacić tyle samo, ale dziennie – komentuje uzyskane odpowiedzi radny Drewnicki. Samą wypożyczalnię samochodów ocenia jednak jako dobry pomysł. Wskazuje na udane wejście na krakowski rynek samochodów Traficar, które są chętnie wykorzystywane przez mieszkańców.
Zgodnie z nową ustawą o elektromobilności, do końca grudnia 2020 roku Kraków jest zobowiązany posiadać przynajmniej 210 ogólnodostępnych stacji do ładowania pojazdów elektrycznych.