Miasto chce zarobić więcej na Strefie Płatnego Parkowania
W 2015 roku spółka Miejska Infrastruktura zanotowała przychód wielkości ponad 47 mln złotych brutto, a od tego należy odliczyć koszt obsługi strefy. Wiceprezydent Tadeusz Trzmiel zapowiada, że w tym roku miasto będzie chciało zarobić więcej, dlatego kierowcy muszą się mieć na baczności.
– W 2015 roku przychód spółki Miejska Infrastruktura wyniósł 47,6 mln zł brutto. Od tego należy odliczyć ok. 20 mln złotych obsługi strefy. W 2014, według danych ZIKiT-u, przychód wyniósł 35,7 mln złotych – mówi Jan Machowski z biura prasowego krakowskiego magistratu.
– Koszty obsługi strefy łącznie z opłatą za operatorów – bo trzeba wyjaśnić, że tam, gdzie są „nowe” strefy mamy zewnętrznego operatora, który przekazał nam zakupione parkomaty – wynosi około 8 milionów złotych. Pozostałe 8-9 mln złotych to koszty operatorów oraz spłata parkomatów. Robi się z tego koszt w wysokości 18-19 mln złotych – wylicza wiceprezydent Tadeusz Trzmiel.
Dla przykładu, roczna obsługa stref P1, P3, P7 i P8 oraz podstrefy P6I w 2016 roku będzie kosztować spółkę ponad milion złotych. W skład usługi wchodzi nie tylko kontrolowanie tego, czy kierowcy płacą za postój, ale również utrzymywanie czystości i estetyki parkometrów oraz ich ochronę. Natomiast za takie same usługi, ale w obszarze strefy P1 i P3, miasto musi zapłacić blisko 700 tys. złotych.
Pieniądze ze strefy na parkingi
W budżecie miasta na 2016 rok można znaleźć zapis, w którym czytamy, że „dochody związane z poszerzeniem strefy płatnego parkowania okazały się jednak niższe niż szacowano”. A przypomnijmy, że SPP powiększyła się o obszar części Grzegórzek, Starego Podgórza, Zwierzyńca, części Krowodrzy oraz Starych Dębnik. Jest to o tyle istotne, że z tych pieniędzy miały być finansowane parkingi typu P&R.
Wyjaśnia to wiceprezydent Trzmiel. – Owszem, pojawiają się takie zapisy, to jednak różnica między przychodami a kosztami na razie są przekazywane do budżetu miasta, a miasto w formie dokapitalizowania spółki przeznacza te pieniądze na realizację programu parkingowego, w którym zapisane są inwestycje Park and Ride czy parkingi kubaturowe – mówi Tadeusz Trzmiel. W tym roku jest to 8 mln złotych.
Ostrzej w 2016?
Jak zapowiada zastępca Jacka Majchrowskiego, w tym roku spółka musi zarobić więcej. W jaki sposób? – Na następny rok planujemy osiągnąć kwotę przychodu równą 50 mln złotych. Pracownicy będą skuteczniej działać w obszarze strefy, pilnując, aby ci, którzy ze strefy korzystają, płacili za to – zapowiada Tadeusz Trzmiel.
W osiągnięciu większego przychodu, mogłoby pomóc również uwolnienie niezmienianych od lat maksymalnych kwot za parkowanie w SPP. To jednak zależy od rządu, a konkretniej od ministra infrastruktury, Andrzeja Adamczyka. Po zmianach w prawie, radni mogliby ustalić nowy cennik dla Strefy Płatnego Parkowania. Wtedy im bliżej centrum, tym opłata za godzinę postoju byłaby większa. Padały deklaracje, że kierowcy musieliby wrzucić do parkomatu 6-7 złotych za 60 minut.