Miasto firm czy miasto samozatrudnionych? Kraków w liczbach

Mimo końcówki roku i grudniowego spowolnienia krakowski rynek pracy i przedsiębiorczości nie zwalnia tempa. Z najnowszych danych GUS wynika, że pod Wawelem zarejestrowanych jest już ponad 193 tys. firm – to blisko 40 proc. wszystkich przedsiębiorstw w Małopolsce. Pytanie jednak, co naprawdę kryje się za tymi statystykami.

Czym zajmują się Krakowianie?

W ciągu ostatniego roku liczba podmiotów gospodarczych w naszym mieście wzrosła o ponad 8 tysięcy (4,5 proc). Co ciekawe, niemal co trzecia firma w Krakowie to spółka handlowa, jednak bazą pozostają osoby fizyczne prowadzące własną działalność – jest ich już ponad 123 tysiące.

Choć może się wydawać, że w Krakowie na każdym rogu powstaje nowa kawiarnia, statystyki pokazują, że to tylko wrażenie. Krakowski biznes dalej stoi przede wszystkim nowoczesnymi usługami.

Najwięcej firm w mieście działa w branży profesjonalnej, naukowej i technicznej (15,3 proc. ogółu). Są to architekci, inżynierowie i doradcy. Na drugim miejscu jest często niedoceniana, ale też niezbędna branża związana z handlem i naprawą pojazdów (14,7 proc.). Podium zamyka krakowska IT z 13,1 proc.

Mechanik
Mechanik

Ze statystyk GUS wynika też, że w skali roku największy wzrost, bo o blisko 15 proc., odnotowano w sekcji „administrowanie i działalność wspierająca”. Coraz chętniej otwierane są też prywatne placówki edukacyjne oraz firmy związane z opieką zdrowotną.

Gęsto od biznesu

Wskaźnik przedsiębiorczości w Krakowie wynosi 239 podmiotów na tysiąc mieszkańców – to o pięć punktów więcej niż rok wcześniej i trzeci wynik w Polsce. Wyprzedza nas Warszawa (324) i Poznań (256).

Nieco lepiej jest pod względem tzw. gęstości biznesu – na każdy kilometr kwadratowy powierzchni miasta przypada średnio blisko 600 podmiotów gospodarczych. Tu zajmujemy drugie miejsce w kraju. Bezkonkurencyjna jest Warszawa z blisko 1,2 tys. na kilometr kwadratowy. Po piętach depcze nam Poznań i Wrocław, gdzie wskaźnik zagęszczenia przekroczył 500 biznesów. 

Przy czym należy pamiętać o dominacji jednoosobowych działalności gospodarczych, które często obecnie zastępują etat.

Grudniowe porządki w papierach

W ostatnim miesiącu roku z mapy Krakowa zniknęło 735 podmiotów – to znacznie więcej niż w listopadzie (ok. 450). Część przedsiębiorców zdecydowała się też na „zimowy sen" – obecnie ponad 25 tysięcy krakowskich firm ma zawieszoną działalność (w 92 proc. przypadków są to jednoosobowe działalności gospodarcze).

Mimo to, bilans pozostaje dodatni. W samym grudniu zarejestrowano ponad 1,1 tys. nowych biznesów. To mniej niż w listopadzie i wyraźnie mniej niż w rekordowym styczniu i wrześniu (po ok. 1,5 tys. rejestracji).

Co mówią nam te liczby? Zapytaliśmy eksperta

– Obawiam się, że sama liczba podmiotów gospodarczych w naszym mieście nie musi oznaczać większej innowacyjności czy odporności na ewentualne spadki zatrudnienia w branży usług dla biznesu – mówi Tomasz Brzostowski, ekspert i trener liderów GBS w Ernst & Young Academy Polska oraz inwestor VC.

Jego zdaniem duża część osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą świadczy usługi bezpośrednio na rzecz firm związanych z dużym biznesem. 

W branży IT, według danych ABSL, umowy B2B stanowią ponad 30 proc. struktury zatrudnienia
Tomasz Brzostowski

– Według szacunków Ernst & Young jedna pozycja w branży usług dla biznesu generuje 0,8 etatu w branżach powiązanych, głównie w usługach. Oznacza to, że na każde 100 tys. zatrudnionych w korporacjach kolejne 80 tys. to osoby ściśle z nimi powiązane, często działające jako osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, a więc „zasilające” powyższe statystyki – dodaje.

Korporacje zabierały tlen

Zdaniem Brzostowskiego duże zagęszczenie korporacji pod Wawelem, które początkowo koncentrowały się na procesach transakcyjnych, ograniczało rozwój lokalnych firm.

– Podbijało to koszty działalności – wynagrodzeń czy powierzchni biurowej – oraz „przejmowało” kadry. Młodym ludziom łatwiej było wybrać stabilną, dobrze płatną pracę niż zakładać start-upy czy wchodzić w projekty na wczesnym etapie – mówi.

Obecnie firmy rozwijają zaawansowane procesy R&D i inwestują w nowe technologie, a lokalne kadry są coraz bardziej doświadczone.

– Coraz częściej osoby odchodzące lub zwalniane z korporacji decydują się na własną działalność. Część statystyk obejmuje właśnie takie przypadki – ocenia ekspert.

Co dalej?

Zdaniem Brzostowskiego Kraków powinien postawić na dywersyfikację biznesu i silniejsze wsparcie lokalnej przedsiębiorczości oraz firm o ambicjach międzynarodowych. Potrzebne jest również wsparcie dla świeżych biznesów i młodych liderów.

– Z moich rozmów z młodymi założycielami wynika, że najpilniejsze potrzeby to wsparcie finansowe (co nie zaskakuje), pomoc w poruszaniu się w przepisach i strukturach miejskich jednostek wspierających innowacyjność, wsparcie administracyjne – przestrzeń biurowa czy coworking, pomoc księgowa i podatkowa – szkolenia (np. z prezentacji i przygotowywania business case’ów) oraz szeroko pojęty networking, w tym ułatwianie kontaktów z przedstawicielami dużych korporacji – podsumowuje.