Miasto kupiło 10 hektarów za połowę ceny. Koniec sporu o Zakrzówek
Kraków zawarł ugodę z portugalską spółką Kraków City Park. W zamian za wypłatę 55 mln zł gmina stanie się właścicielem około 10 hektarów terenu między ulicami Wyłom i św. Jacka.
– Spór ma swoje źródło w decyzjach z 2018 roku, gdy Rada Miasta Krakowa ustanowiła użytek ekologiczny.To wtedy powstała podstawa do roszczeń inwestora – przypomina zastępca prezydenta Stanisław Mazur.
Żądali ponad 100 milionów
Deweloper domagał się początkowo 109 mln zł odszkodowania. Twierdził, że uchwała radnych uniemożliwiła realizację inwestycji mieszkaniowej przewidzianej w planie miejscowym.
– Proces był skomplikowany i obarczony dużą niepewnością. Dopiero w ostatnim roku weszliśmy w realne negocjacje w formule ugody sądowej – mówi Mazur.
Rozmowy trwały kilka miesięcy i były prowadzone w języku angielskim. – Odbyliśmy wiele rund negocjacyjnych, analizując różne scenariusze finansowe i prawne – dodaje.
Miasto przejmuje kluczowy teren
Efektem jest obniżenie roszczeń o połowę i przekazanie działek gminie. – Za kwotę znacząco niższą od żądanej nie tylko zamykamy spór, ale przejmujemy grunt o fundamentalnym znaczeniu dla ochrony Zakrzówka – podkreśla wiceprezydent.
Mazur zaznacza, że alternatywą była wieloletnia batalia sądowa. – Ryzyko przegranej i wyroku znacznie wyższego niż 55 mln zł było realne – mówi.
Miasto od lat wykupuje grunty wokół dawnego kamieniołomu. W 2016 roku nabyło ponad 27 ha, w tym 11 ha zbiornika wodnego, za 26 mln zł.
– Dzisiejsza decyzja jest konsekwencją tej strategii, choć przyszła w dużo trudniejszych warunkach prawnych – ocenia Mazur.
Presja na przyrodę rośnie
Łączne wydatki Krakowa na Zakrzówek w latach 2016–2023 wyniosły około 52 mln zł. Na tych terenach powstał park i kąpielisko otwarte w 2023 roku.
Urzędnicy przygotowali projekt „Ochrona i udostępnienie użytku ekologicznego Zakrzówek”. – Nie zdobyliśmy dotacji, ale dokument wyznacza kierunek dalszych działań – mówi Mazur.
Najpierw ochrona, potem udostępnianie
Planowane są prace zabezpieczające siedliska rzadkich gatunków oraz wyznaczenie kontrolowanych tras ruchu. – Musimy znaleźć równowagę między dostępnością a ochroną przyrody – podkreśla.
Miasto zapowiada także infrastrukturę edukacyjną i monitoring przyrodniczy. – Bez tego teren będzie degradowany przez żywiołowy ruch – dodaje Mazur.
Spór, który dzielił Kraków
Sprawa Zakrzówka od lat dzieliła radnych i mieszkańców. Część środowisk domagała się całkowitego zakazu zabudowy, inni ostrzegali przed gigantycznymi odszkodowaniami.
– Ta decyzja nie jest triumfem żadnej ze stron. To kompromis wymuszony realiami prawnymi – mówi Mazur.