Miasto na granicy możliwości wsparcia uchodźców
– Oczywiście, że możemy i należy to powiedzieć wprost, bo musimy być uczciwi wobec naszych mieszkańców i uchodźców. Mówienie, że jesteśmy w stanie skutecznie pomagać jest nadużyciem – stwierdza w rozmowie z miejskimi mediami Elżbieta Kois-Żurek, dyrektor wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia UMK.
Urzędniczka zaznacza, że Kraków nie jest już w stanie przyjąć większej liczby uchodźców, a dowodem na to są obrazki z Dworca Głównego. Elżbieta Kois-Żurek mówi, że wynika to z tego, iż w mieście nie ma już miejsc, gdzie uchodźcy mogliby się zatrzymać.
Przez braki lokalowe nie ma też mowy o wsparciu systemowym. Chodzi tu o przedszkola, szkoły czy służbę zdrowia. Przedstawicielka krakowskiego magistratu zaapelowała, aby „doszło do rozwiązań systemowych, które powinny być podejmowane już na granicy”.
Inaczej sprawę widzą władze województwa. Więcej o tym poniżej: