Miasto nie segreguje śmieci. Winni mieszkańcy

INTERWENCJE. Od kilku miesięcy obowiązuje nas ustawa śmieciowa. Każdy segreguje odpady, tylko nie miasto. – Co z koszami, które są ustawione na ulicach? – zastanawia się nasz Czytelnik. Według MPO, mieszkańcy lekceważą przepisy i segregacja nie przynosi efektów, dlatego władze nie inwestują w specjalne pojemniki.

Gospodarstwa domowe, administratorzy budynków, a nawet zarządcy cmentarzy muszą stosować się do nowych norm. Wprowadzają nowe pojemniki na śmieci do segregacji. Inaczej przedstawia się sytuacja koszy miejskich. – Jest ich kilkaset. Każdy przechodzący obok takiego pojemnika może do niego wrzucić co chce! – zauważa Michał. Jak zaobserwował nasz Czytelnik, niektórzy nawet, omijając ustawę "śmieciową", wrzucają do tych pojemników pełne worki. – Czy miasto zamierza wprowadzić pojemniki do segregacji na krakowskich ulicach? Jak informuje Krystyna Paluchowska, rzecznik MPO, wszystkie zmiany dotyczące wprowadzenia koszy ulicznych wymagają ogromnych kosztów oraz dużej świadomości i chęci ze strony społeczeństwa.

Społeczeństwo nie chce się edukować

Na terenie Krakowa ustawionych jest niespełna 120 sztuk koszy dwukomorowych na śmieci. Jedna część jest przeznaczona na odpady segregowane, druga na "komunalne zmieszane". – Ustawienie tych pojemników miało na celu edukowanie społeczeństwa – mówi Paluchowska. – Jednak według naszych obserwacji, odpady wrzucane są tam niewłaściwie i nie ma dużych efektów „ulicznej” segregacji.

Jak zaznacza rzecznik, należy także pamiętać, że w kilkuset miejscach, bo w 580 lokalizacjach, na terenie miasta jest możliwość ogólnodostępnego korzystania z tak zwanych gniazd dzwonów, przeznaczonych do gromadzenia odpadów segregowanych. –  Nie wykluczamy w przyszłości zwiększania liczby koszy na segregowane odpady – rozważa Paluchowska.

Znasz sprawę, która wymaga interwencji? Wypełnij formularz w naszym dziale INTERWENCJE, a my zajmiemy się tematem i spróbujemy rozwiązać problem.