Miasto rąk nie umywa
Związkowcy oraz rząd wciąż rozmawiają na temat postulatów nauczycieli. Być może najbliższe godziny dadzą odpowiedź, czy dojdzie do strajku podczas egzaminów oraz jak będzie wyglądała opieka nad uczniami.
Władze miasta zapewniają, że podjęły „szereg działań, aby ewentualna akcja strajkowa nauczycieli nie odbiła się negatywnie na uczniach”. Akcja została bowiem zaplanowana na 8 kwietnia i zdecydowana większość szkół zamierza wziąć w niej udział.
Magistrat zapewnił dyrektorów, że ci nie muszą się obowiać o środki finansowe na zatrudnienie dodatkowych osób do sprawowania opieki nad dziećmi, jak i co do możliwości skorzystania z konsultacji prawnych. – Około połowa szkół zadeklarowała, że będzie w stanie zagwarantować pełną opiekę uczniom na terenie swoich budynków. Dokładne dane będziemy znali w piątek – powiedział prezydent Jacek Majchrowski.
– Opieka nad dziećmi uczęszczającymi do szkół, które zostaną zamknięte, spadnie na rodziców. Uważamy, że jest to bezpieczniejsze rozwiązanie niż przewożenie dzieci do innych placówek. To rodzice zdecydują, w jaki sposób zorganizować opiekę. Przygotowujemy listę placówek kulturalnych, które mogą w przyszłym tygodniu zapewnić dzieciom i młodzieży zajęcia i opiekę. Opublikujemy ją na Portalu Edukacyjnym – dodaje dyrektor wydziału edukacji Ewa Całus.
Początkowo nauczyciele domagali się 1000 złotych netto podwyżki, teraz obniżyli swoje roszczenia. Chcą waloryzacji na poziomie 30%. Oznacza to, że nauczyciele stażyści otrzymają 730 zł więcej, a dyplomowani 990 zł. W skali państwa te żądania są o 2 mld zł niższe od pierwotnych. Związkowcy domagają się również zniesienia limitu 20% dodatku stażowego.