Miasto samo sfinansuje ładowarki na przystankach
Sprawa obiecanych w programie prezydenta ładowarek do telefonów na przystankach ciągle pozostaje w zawieszeniu. Urzędnicy wysłali zapytania do firm, które mogłyby się w to zaangażować, ale zainteresowania nie było. ZIKiT prawdopodobnie sfinansuje ładowarki z własnych środków.
Ładowarki USB pojawiły się na pięciu przystankach na początku lutego. To była jednak tylko krótka kampania reklamowa jednego z dostawców energii. Urzędnicy zapowiadali, że będą chcieli wprowadzić takie rozwiązanie na dłużej i sprawdzić, czy zostanie pozytywnie odebrane. Ładowarki, jako element rozbudowy infrastruktury przystankowej, już wcześniej zapowiedział w swoim wyborczym programie prezydent Jacek Majchrowski.
Postępów brak
Od tego czasu jednak sprawa nie posunęła się do przodu. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu deklaruje, że wróci do tematu w przyszłym roku. – Zwróciliśmy się do partnerów prywatnych z zapytaniem, czy chcieliby wziąć udział w takim projekcie. Póki co odzewu nie ma. Jeżeli do końca roku nie będzie, to będziemy chcieli spróbować zrealizować to zadanie z własnych środków przeznaczonych na utrzymanie przystanków – zapowiada Piotr Hamarnik z biura prasowego ZIKiT.
Miejska jednostka wytypowała kilka przystanków, w których miałyby zostać zamontowane urządzenia do ładowania telefonów. To cztery wiaty przy Hali Targowej, cztery przy skrzyżowaniu Wielickiej i Powstańców Wielkopolskich i jedna przy skrzyżowaniu Radzikowskiego i Katowickiej, w stronę Pasternika.
Potrzebna inna wersja
– Musimy sprawdzić, czy to na dłuższą metę przyda się pasażerom. W lutym to była tylko kampania reklamowa i trudno te doświadczenia przekładać na większy projekt – tłumaczy Hamarnik. Dodaje jednak, że już ta krótka próba pokazała, że ładowarki w zaproponowanej wtedy formie były problematyczne dla pasażerów. Przeważnie nie mieli ze sobą własnego kabla, więc nie mogli skorzystać z tego udogodnienia.
Dlatego ZIKiT nie wyklucza wykorzystania innych rozwiązań, pozwalających na bezprzewodowe ładowanie telefonów. Taka technologia pozwoliłaby również uniknąć obaw związanych z bezpieczeństwem danych.