Miasto wciąż pali węglem. Gibała: to hipokryzja
W 95 budynkach, które należą do miasta lub są w jego zarządzie, są jeszcze piece na węgiel. Równocześnie trwa kampania przypominająca mieszkańcom o konieczności wymiany sposobu ogrzewania. Łukasz Gibała wytyka urzędnikom hipokryzję, a ci argumentują, że zostały najtrudniejsze przypadki.
W połowie maja miasto rozpoczęło dużą kampanię informacyjną pod hasłem #NieDuś. Jej elementem są m.in. filmiki z udziałem znanych postaci, w tym Anny Dymnej, Jerzego Stuhra czy Grzegorza Turnaua. Pokazują oni „żółtą kartkę” osobom, które do tej pory nie wymieniły jeszcze ogrzewania na ekologiczne. Kampania przypomina mieszkańcom, że od 1 września 2019 palenie węglem i drewnem będzie zakazane, a za łamanie przepisu grozić będą dotkliwe kary finansowe.
Kwestia wiarygodności
W odniesieniu do tej kampanii Łukasz Gibała spotkał się w poniedziałek z dziennikarzami, by przekazać informację o budynkach, które na różny sposób pozostają w zarządzie miasta, a mają jeszcze piece na paliwo stałe.
– Ktoś może być wiarygodny w pouczaniu innych, jeśli sam stosuje się do zasad, których wymaga od innych. A w naszym mieście jest jeszcze mnóstwo budynków, które są opalane węglem, a których właścicielem jest miasto lub które są w zarządzie naszego miasta. Takich budynków jest 95. Nie mieszkań, nie lokali, lecz całych budynków – zwracał uwagę Gibała.
Kandydat na prezydenta nazwał takie działanie przykładem obłudy i nieudolności. – Od kilku dobrych lat wiadomo, że zakaz wejdzie w życie. Jeszcze dłużej wiadomo, że palenie węglem szkodzi ludziom. Więc dlaczego urzędnicy podlegli Jackowi Majchrowskiemu ciągle nie wymienili pieców w budynkach, w których urzędują? – pytał.
Do końca roku?
Na zarzuty Gibały odpowiada Paweł Ścigalski, Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Jakości Powietrza. Jak mówi, do rozwiązania pozostały najbardziej problematyczne przypadki. – Nie zawsze jesteśmy w stanie szybko przeprowadzić proces wymiany pieców. Czasem miasto jest tylko współwłaścicielem. Budynki są np. we władaniu wspólnot, w których część osób nie zgadza się na dokonanie zmian – mówi. – To są niestety te trudne przypadki, ale my zakładamy, że w miejskich budynkach uda się do końca roku w całości przeprowadzić zmianę systemu ogrzewania na ekologiczne – deklaruje.
Urzędnik tłumaczy też cel prowadzonej przez urząd kampanii. – Chcemy informować mieszkańców o tym, że zostało już niewiele czasu do wprowadzenia zakazu używania paliw stałych. Chcemy też przypomnieć, że pozostał jeszcze jeden rok dotacji i można uzyskać 60% dofinansowania do wymiany paleniska. Dziś jest ostatni dzwonek, żeby to zrobić – podkreśla.