Miasto zadłuży się na pół miliarda złotych, aby… spłacić długi

Kraków wyemituje obligacje na łączną kwotę przekraczającą 546 mln złotych. Radni z opozycji sprzeciwili się dalszemu zadłużaniu miasta.

Zgodnie z projektem uchwały, pieniądze pozyskane z obligacji zostaną przeznaczone na spłatę wcześniejszych emisji, kredytów i pożyczek oraz na sfinansowanie planowanego deficytu budżetu miasta w przyszłym roku. Cała emisja ma zostać przeprowadzona w 2025 roku. Kraków wyemituje obligacje w trzech seriach.

Miasto zdecydowało się na tę formę finansowania ze względu na korzystne warunki, jakie daje rynek obligacji przy obecnym poziomie stóp procentowych. Według urzędników jest to bardziej opłacalna i bezpieczna metoda niż inne formy zadłużania się. Wynika to z uchwały budżetowej na ten rok.

Opozycja protestuje: nie ma naszej zgody 

Radny Michał Starobrat z klubu Kraków dla Mieszkańców sprzeciwił się dalszemu zadłużaniu miasta. – Jesteśmy przeciw. Przy pierwszej uchwale budżetowej winę za jej kształt przypisywano prezydentowi Majchrowskiemu. Ten budżet jest autorstwa prezydenta Miszalskiego – stwierdził.

– Dług, który będzie spłacany przez kolejne pokolenie krakowian, mógłby być mniejszy i nasz klub nie zgadza się na jego zwiększanie – zaznaczył Starobrat. Zadał też pytanie dotyczące tego, skąd miasto weźmie około 250 mln złotych na sfinansowanie komunikacji miejskiej w tym roku, aby nie było potrzeby cięcia kursów. Samorządowiec zasugerował, że być może oszczędności należy szukać w administracji. 

„Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastko”

Tak radnemu odpowiedział wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik. – Skąd weźmiemy 250 mln? Właśnie z obligacji. Tak został skonstruowany budżet na ten rok. Każdy, kto go widział, wie, że w tym przypadku to sztuka zarządzania niedoborami. Budżet na 2026 rok również będzie wyzwaniem z gatunku „kwadratury koła” – stwierdził. 

Wiceprezydent uważa, że miasto dalej mieści się w limicie zadłużenia i prawo pozwala na wypuszczenie obligacji. 

– Prawdą jest też, że komunikacja miejska jest coraz droższa, bo mieszkańcy chcą, aby była sprawniejsza i bardziej rozbudowana. Nie da się również oszczędzić 250 mln złotych z administracji – dodał. 

W dalszej części dyskusji Michał Starobrat uznał, że nawet złotówka z obligacji nie trafi na rzecz komunikacji miejskiej. Ganił też obecnie rządzących Krakowem, że nie potrafią powiedzieć skąd i kiedy znajdą brakujące pieniądze.

Dyrektor obiecuje

Tomasz Tylek, dyrektor wydziału budżetu miasta przypomniał, że radni głosują nad techniczną uchwałą, która wynika z decyzji podjętych przy przyjęciu budżetu na 2025 rok oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej. Na pytanie, skąd miasto weźmie brakujące środki na komunikacje miejską, stwierdził, że prace nad tym zagadnieniem trwają.

Radni przegłosowali projekt uchwały.

Czym są obligacje komunalne?

To papiery wartościowe emitowane przez gminę. Kupujący obligacje pożyczają pieniądze miastu, a ono zobowiązuje się oddać je w ustalonym terminie z odsetkami.

Kto może je kupić?

Zazwyczaj inwestorzy instytucjonalni (np. banki, fundusze inwestycyjne). Niekiedy dostępne są też dla osób fizycznych, ale zależy to od warunków emisji.

Dlaczego miasto je emituje?

To sposób na pozyskanie pieniędzy na spłatę wcześniejszych zobowiązań lub sfinansowanie nowych inwestycji i wydatków.

Czy to bezpieczne?

Obligacje komunalne uchodzą za jedne z najbezpieczniejszych papierów dłużnych, bo ich spłata zabezpieczona jest dochodami jednostki samorządu terytorialnego.