Michał Pazdan niespodziewanie na rozstaju dróg. To pytanie jest oczywiste

Liczył na ponowne uruchomienie licznika występów w ekstraklasie, a musi się zastanawiać, czy znajdzie jeszcze motywację do gry poza Wieczystą. Jeżeli będzie chciał, to chętnie widzieliby go w Hutniku.

Michał Pazdan na aucie

 – Czas pokaże. Jeżeli będę się czuł fizycznie tak, jak w tej rundzie, to mogę jeszcze rok pociągnąć. Dla mnie kluczowe jest przygotowanie motoryczne i dbanie o siebie – powiedział Michał Pazdan antenie TVP Sport po wygranym finale baraży z Chrobrym Głogów.

W miniony czwartek niespełna 39-letni zawodnik był rozgoryczony. W dzień, w którym zespół wraca do treningów, dowiedział się, że Wieczysta nie przedłuży z nim umowy. Według portalu meczyki.pl środkowy obrońca padł ofiarą przepisów. 

Regulamin ekstraklasy zakłada, że każdy klub zgłasza listę A z 25 zawodnikami. Na 17 pozycjach może wpisać dowolnych zawodników, pięć jest przeznaczonych dla piłkarzy szkolonych w federacji danego kraju, a trzy powinny należeć do szkolonych w klubie. Musząc się trzymać wytycznych i jednocześnie budować drużynę, która poradzi sobie w ekstraklasie, przy ul. Chałupnika uznali, że poświęcą Pazdana.

Nie było widać wieku

W przypadku weterana trzeba było też analizować m.in. czynniki kondycyjne. W I lidze Pazdan był jednak wyróżniającą się postacią w drużynie. Sportowym językiem powiedzielibyśmy, że „dojeżdżał”. Oczywiście ekstraklasa stawia przed piłkarzami większe wymagania i w nowej rzeczywistości nie zawsze byłby graczem podstawowego składu.

Budując zespół, trzeba jednak pamiętać o  funkcjonowaniu poza boiskiem. Na tym polu w czasie trzech sezonów spędzonych w Wieczystej Pazdan mógł się wykazać i potrafił spajać szatnię. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach, gdy informacje o rozmowach Wojciecha Kwietnia w sprawie kupna akcji Wisły i wycofania się z projektu Wieczystej źle wpływały na niektórych zawodników – przede wszystkim obcokrajowców. 

Michał Pazdan
Michał Pazdan
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Na najważniejsze mecze drużyna potrafiła skupić się na celu, zostawiając na boku liczne plotki, i awansować do ekstraklasy. Pazdan na najwyższym poziomie w Polsce rozegrał 303 mecze i strzelił pięć goli. Ostatni raz biegał po boiskach ekstraklasy 20 maja 2023 roku przeciwko Cracovii, reprezentując Jagiellonię Białystok.

Chciał wznowić działanie tego licznika w Krakowie, w koszulce Wieczystej. – Żałuję jedynie, że historia, którą wspólnie pisaliśmy przez ostatnie trzy lata, nie będzie miała dla mnie ostatniego rozdziału w ekstraklasie – napisał 18 czerwca.

38-krotny reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw Europy i mistrzostw świata, niespodziewanie znalazł się na rozstaju dróg. Wrócił po urlopie z myślą o przedłużeniu umowy z Wieczystą, a musi się zastanawiać, czy znajdzie jeszcze motywację do gry w piłkę w innym miejscu. 

Nie mamy wątpliwości, że chętnych na usługi Pazdana wciąż jest wielu. Najważniejsza decyzja zależy jednak od niego i – jak słyszymy – potrzebuje czasu, by wszystko przemyśleć.

Michał Pazdan mógłby wrócić do Hutnika

W momencie ogłoszenia przez Wieczystą rozstania z 39-latkiem, w wielu głowach kibiców Hutnika mogła się pojawić myśl o powrocie na Suche Stawy. To pytanie jest naturalne, ponieważ to z Dumy Nowej Huty w 2007 roku przeniósł się do Górnika Zabrze i przez prawie dwie dekady grał na bardzo dobrym poziomie klubowym i reprezentacyjnym.

Michał Pazdan
Michał Pazdan
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

W Hutniku można usłyszeć, że bardzo delikatnie zaczęli się pochylać nad tym tematem, gdy nie było wiadomo, czy Wieczysta awansuje do ekstraklasy. Dochodziły do nich jednak informacje, że w przypadku wywalczenia promocji kontrakt Pazdana przedłuży się automatycznie. Tak jednak nie było. 

Czy Hutnik chciałby Pazdana? Tak, pod warunkiem, że mogliby na niego liczyć tak samo, jak na każdego innego piłkarza. Samo nazwisko nie wystarczy. Ze strony Hutnika, który 22 czerwca wrócił do treningów, nie ma jednak nacisków, by piłkarz musiał się szybko określić. 

Kolega z boiska trenerem?

Czy Pazdan chciałby kończyć karierę w miejscu, w którym wypłynął na szerokie wody? Nie wiadomo. Nasza prośba o kontakt i rozmowę na razie pozostała bez odpowiedzi. 

Mecz Hutnik Kraków - Stal Stalowa Wola
Mecz Hutnik Kraków - Stal Stalowa Wola
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Dopiero za jakiś czas okaże się, czy historia zatoczy koło. Szkoleniowcem Hutnika jest Krzysztof Świątek, jeden z wielu kolegów Pazdana z bardzo mocnego rocznika 1987 roku. To pewnie nie byłoby problemem. Już w Wieczystej Sławomir Peszko, kolega Pazdana z reprezentacji, najpierw był jego trenerem, a potem wiceprezesem klubu ds. sportowych.