Michał Probierz: Podanie się do dymisji byłoby nie fair wobec zawodników
W ośmiu ostatnich meczach Cracovia wywalczyła tylko dwa punkty, a w dziesięciu kolejkach - sześć. Coraz śmielej padają pytania, czy Michał Probierz panuje nad drużyną i czy nie lepiej byłoby, gdyby podał się do dymisji. – Nie mam pretensji o takie pytania, ale najłatwiej jest usiąść i płakać – odpowiedział trener pytany, czy po kolejnym słabym meczu nie ma ochoty powiedzieć „pas”.
Najgroźniejsza broń Wisły
W poniedziałek Pasy uległy Wiśle Płock 1:3. Rywal nie był z najwyższej półki, ale krakowianie nie potrafili zatrzymać groźnych kontrataków podopiecznych Jerzego Brzęczka. – Nasz największy problem leży w głowach, widać obawy zawodników. Szkoda, że na początku Krzyśkowi Piątkowi nie udało się wykorzystać sytuacji. Później wróciliśmy do meczu i znów zabrakło wykończenia – tłumaczy Michał Probierz.
Piłkarze Cracovii wiedzieli, jak gra Wisła, ale nie byli w stanie skutecznie zagrać w obronie. – Uczulaliśmy zespół, że oni mają bardzo szybkich zawodników. Po bramce na 1:1 zabrakło nam spokoju w rozegraniu. Za wszelką cenę chcieliśmy wygrać i po kontrach ponieśliśmy bolesną porażkę – mówi opiekun Pasów.
Zespołu Probierza nie omijają kontuzje i problemy kadrowe. Piotr Malarczyk, który zastąpił zawieszonego Ołeksija Dytiatjewa, musiał opuścić boisko dziesięć minut przed przerwą. – Ma rozcięty łuk brwiowy. Jak się jest na dole, to wszystko jest przeciwko tobie. Najłatwiej usiąść i płakać. Jednym zwycięstwem trzeba odmienić passę – twierdzi trener.
Dymisja nie fair wobec zawodników
Pytany, czy nie myśli o podaniu się do dymisji, zdecydowanie zaprzecza. – Najprościej jest uciec od odpowiedzialności i powiedzieć „pas”. Jeżeli człowiek, który mnie zatrudnia, uzna, że powinienem, to tak zrobię – odpowiada.
Probierz nie chce odejść, bo widzi, że zawodnicy chcą z nim pracować. – Ostatnio poszliśmy zagrać w kręgle. Jakbym widział, że zawodnicy nie chcą, to można byłoby się zastanowić. W nich jest wciąż dużo werwy i to byłoby nie fair wobec nich – tłumaczy wicemistrz Polski z Jagiellonią Białystok.
Tylko mięczaki się poddają
Po meczu z Zagłębiem o sytuację Cracovii pod wodzą Probierza pytany był Tomasz Hajto. Zwracał uwagę, że spotkanie obnażyło kilku piłkarzy, ale zasugerował, że Probierz nie powinien się poddawać. – Tylko mięczaki się poddają. Trzeba chodzić z głową podniesioną do góry, walczyć, trenować. Może znaleźć inną taktykę, by cały czas się bronić i czekać na kontrę lub stały fragment? Jak idą na wymianę, to źle się kończy – mówił były reprezentant Polski.
Człowiek, który zatrudnia Probierza, czyli profesor Janusz Filipiak, nie oglądał ze stadionu porażki z Wisłą, bo pilnuje interesów w Szwajcarii. Kolejny ważny mecz Cracovii już w piątek o godzinie 20.30 z Arką w Gdyni.