Miechów protestuje przeciwko krematorium. Kraków też to przerabia

Prywatny inwestor chciałby budować w Miechowie krematorium dla zwierząt. W Krakowie dyskusja o podobnej inwestycji trwa od lat. Urzędnicy rozważają, aby miejsce pochówku zlokalizować przy ul. Dymarek.

Krematorium obok budynków mieszkalnych

W mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat ewentualnego ulokowania w Miechowie krematorium dla zwierząt domowych. Pomysł, który wyszedł od prywatnego inwestora, natrafił na opór mieszkańców.

„W ich imieniu wyrażam kategoryczny sprzeciw wobec lokalizacji budynku utylizacji zwłok zwierząt domowych przy ul. Topolowej, w sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych” – napisała Ewa Zadęcka, przewodnicząca komitetu osiedlowego nr 3 w Miechowie.

Jej zdaniem to niedopuszczalne, żeby lokalizować spalarnię tak blisko budynków, jak również „w odległości kilkuset metrów od placu zabaw dla dzieci, a także bezpośrednio przy trasie rowerowej, biegnącej w kierunku Bukowskiej Woli”.

Do tej sprawy na swoim Facebook'u odniósł się burmistrz Miechowa Dariusz Marczewski. Przekonuje, że na budowę krematorium nie zezwala plan miejscowy. 

„Wydane w związku z tym zostało zaświadczenie (na wniosek osoby zainteresowanej) o niezgodności planowanego przedsięwzięcia z tym dokumentem” – uspokaja Marczewski.

Cmentarz dla zwierząt, zdjęcie ilustracyjne
Cmentarz dla zwierząt, zdjęcie ilustracyjne
LoveKraków.pl

Zapewnił, że urzędnicy podejmują też „inne działania, które mają na celu ograniczenie takiej działalności na terenie całej gminy”. 

Nawiązał również do burzliwej, internetowej dyskusji na temat spopielarni. „Czy ludzie mogą składać wnioski do urzędu: tak. Czy urząd ma obowiązek zbadać i zająć stanowisko: tak. Czy podoba mi się pomysł na lokalizację tego typu przedsięwzięcia na terenie gminy: nie” – podkreślił stanowczo burmistrz.

Monika Górak z Urzędu Gminy i Miasta w Miechowie dodaje, że co prawda temat krematorium dla zwierząt może być ważny dla części społeczności lokalnej, ale jej zdaniem obecnie nie ma przesłanek, które wskazywałyby na potrzebę realizacji takiej inwestycji.

– Usługi tego typu są dostępne w większych ośrodkach miejskich, a lokalne uwarunkowania przestrzenne i społeczne nie sprzyjają ich wdrożeniu w naszej gminie – dodaje Górak.

Podpowiada, że w przypadku śmierci zwierzęcia domowego, mieszkaniec Miechowa może skorzystać z usług zakładów weterynaryjnych, współpracujących z firmami, które zajmują się odbiorem i utylizacją zwłok zwierząt.

Alternatywnie możliwe jest skorzystanie z usług krematoriów dla zwierząt, funkcjonujących w innych miastach regionu.
Monika Górak

Jednak nie tradycyjne grzebowisko

Przypomnijmy, że miejsce pochówku dla zwierząt ma powstać w Krakowie. Początkowo miasto rozważało tradycyjne grzebowisko, jednak jak wskazują urzędnicy, zajmuje ono bardzo dużo przestrzeni, jak również wymaga długich procedur środowiskowych i trudnych decyzji planistycznych.

– Dlatego kierujemy się w stronę rozwiązania nowoczesnego – kolumbarium, połączonego ze spalarnią – zapewniał nas w październiku tego roku wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur.

Krakowska rzeczniczka ds. zwierząt Sabina Janeczko zauważa, że w stolicy Małopolski planowana inwestycja również spotyka się z wieloma protestami mieszkańców. Jednocześnie uspokaja:

– Nowoczesne krematoria dla zwierząt są wyposażone w specjalistyczne systemy filtracji, dzięki czemu ich praca nie powoduje uciążliwych zapachów ani istotnego wpływu na środowisko.

Dodaje, że protesty często wynikają ze strachu, który jest spowodowany niewiedzą. – Dlatego podejmuję działania, które mają na celu popularyzację tego tematu tak, żeby ludzie przestali się go bać – zapewnia Janeczko.

Wiele wskazuje na to, że miejsce pochówku powstanie ostatecznie w rejonie ulicy Dymarek. Kiedy? Tego na razie urzędnicy nie są w stanie określić.