„To miejsce powstało nie tylko ze względu na zysk” [Rozmowa]

LoveKraków.pl odwiedziło Centrum Szkła i Ceramiki zlokalizowane przy ul. Lipowej 3. W tym miejscu można nie tylko zobaczyć ciekawe wystawy, ale i uczestniczyć w pokazach ręcznego formowania szkła „na żywo”. Z Agnieszką Skorek – kierownikiem Centrum rozmawiamy o tej niezwykłej sztuce oraz planach na przyszłość.

Natalia Grygny, LoveKraków.pl: Na czym polega wyjątkowość sztuki ze szkła?

Aleksandra Skorek - Kierownik Centrum Szkła i Ceramiki: Zwróciłabym tu uwagę na wyjątkowość miejsca. Jest to oddział – już w trochę innej formie, w którym nieprzerwanie od lat 30. XX wieku powstaje szkło. Oczywiście zmieniały się nazwy i instytucje, ale zasadniczo szkło powstaje tu przez cały czas. Jesteśmy chyba jedynym na Zabłociu zakładem, który działa cały czas w tej samej branży. To również jedyne w Krakowie miejsce, w którym powstaje szkło formowane artystycznie. To nawiązanie do tradycji, która pojawiła się po II wojnie światowej, ponieważ huta przedwojenna produkowała głównie butelki na wódkę. Następnie od końca lat 60. powstawało tu tzw. szkło krakowskie, które jest artystyczne i kolorowe, a powstawało w dobie PRL-u. Wtedy była to wyłącznie produkcja, obecnie otwieramy się na turystów i zwiedzających, pokazujemy w jaki sposób powstają przedmioty ze szkła.

Co cieszy się największym zainteresowaniem?

Zdecydowanie pokazy. Nie znam osoby, która wyszła z takiego pokazu niezadowolona. Proces powstawania szklanego przedmiotu wspaniale się prezentuje. Szkło w ciekłej formie przypomina miód i z takiej gorącej masy, lepkiej powstaje coś stałego i zarazem kruchego.

Czy planowane są jakieś nowe działania?

Zdecydowanie tak. Chcemy się rozwijać w kierunku zajęć edukacyjnych dla dzieci. Prawda jest taka, że uformowane i gorące szkło jest materiałem niebezpiecznym. Nie mamy możliwości przeprowadzenia warsztatów dla dzieci z wykonywania szkła, ponieważ to zagrożenie. Dlatego chcemy stworzyć warsztaty z ozdabiania szkła – istnieje wiele takich technik. Nie chodzi o zwyczajne malowanie na szkle, bo istnieje wiele rodzajów farb i materiałów, które można wykorzystać. Kończymy już przygotowania salki warsztatowej przy naszej hali, gdzie będą warsztaty dla dzieci i osób dorosłych.

Jaki wpływ na funkcjonowanie tego miejsca ma Zabłocie?

Lokalizacja miała znaczący wpływ na powstanie tego miejsca. Nie oszukujmy się – nasz pomysł pojawił się kilka lat temu i trochę trwało, zanim udało się go zrealizować. To był czas, kiedy otwierano MOCAK czy Fabrykę Schindlera, więc dyrekcja stwierdziła, że warto pochwalić się tym, co mamy. Nie było tak, ze zaczynaliśmy od zera i wymyśliliśmy to sztucznie, żeby na tym zyskać. Tu istniały już kolekcje. W latach 70. powstał pomysł utworzenia Muzeum Narzędzi Szklarskich. Istniało ono w zasadzie na papierze, bo miało swój statut i zostało oficjalnie zatwierdzone. Zbierano wtedy kolekcję narzędzi, szkieł XIX-wiecznych i to wszystko obecnie pokazujemy na stałej wystawie. Ostatecznie idea muzeum upadła, więc eksponaty częściowo znajdowały się w depozytach Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i Muzeum Narodowego w Krakowie. Zdecydowaliśmy pokazać to, co mamy. Chcieliśmy również wykorzystać pracę naszych hutników, ponieważ to zawód wymierający – jeśli ktoś nie przyuczy się w hucie, nie ma możliwości wykonywania zawodu.