Miejska żałoba po brexicie? „To będzie pogrzeb”

Opuszczone do połowy flagi na miejskich budynkach miały być oznaką smutku po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Z takim wnioskiem do władz miasta zwrócił się radny Łukasz Wantuch.

Wydawałoby się, że proces związany z wyjściem Brytyjczyków z szeregów zjednoczonej Europy faktycznie nie zakończy się postawieniem kropki. Jednak ostatecznie zarówno politycy z Londynu, jak i Brukseli doszli do porozumienia i Brexit stał się faktem.

Jak podawało Polskie Radio, niektórzy europejscy eurodeputowani ze łzami w oczach żegnali się ze swoimi kolegami z Parlamentu Europejskiego. Odśpiewana została również szkocka pieśń pożegnalna.

Smutek związany z tym wydarzeniem podziela krakowski radny Łukasz Wantuch. – Dla mnie, osoby urodzonej w czasach komunistycznych, ale dorastającej w wolnej Polsce, będącej częścią zjednoczonej Europy, jest to dzień, w którym trzeba sobie zadać pytanie o przyszłość Unii Europejskiej i o to, czy będą następni – napisał samorządowiec.

Wantuch zaproponował, aby w dniu, kiedy Wielka Brytania opuści UE, flagi na samorządowych budynkach zostały opuszczone do połowy.

– Pomimo iż kwestia Brexitu budzi uzasadnione obawy o przyszłość wspólnoty europejskiej i jest w jej historii jednym z najtrudniejszych momentów, opuszczanie flagi do połowy masztu powinno pozostać symbolem zarezerwowanym wyłącznie dla oddania hołdu osobie zmarłej – odpowiedział prezydent miasta.

Wantuch, pozostając w minorowym nastroju, skomentował tę odpowiedź na swoim Facebooku: „Tak de facto będzie to pogrzeb”.