Mieszkańcy Pychowic przeciw planowi

Po ponad dwugodzinnej dyskusji mieszkańcy Pychowic zdecydowali, by przerwać przygotowywanie planu miejscowego dla osiedla. Jego założenia miały ograniczyć zabudowę na tym obszarze, jednak zgromadzeni nie wyrazili na to zgody.

W Pychowicach obowiązuje już plan miejscowy, ale uchwalony w 1999 roku. Od tego czasu wiele się tam zmieniło – wyrosło m.in. wiele nowych budynków, zmieniły się też przepisy. – To był plan przygotowany według zupełnie innych przepisów, niż dzisiaj. Największą różnicą jest to, że ustawodawca nie oczekiwał wskazywania powierzchni biologicznie czynnej na działce – mówi radny miejski Grzegorz Stawowy, kierujący komisją planowania przestrzennego.

W 2014 roku miasto zaczęło więc planu dla całego obszaru pomiędzy ulicami Sodową, Tyniecką i Zakrzowiecką. Miał on m.in. ograniczyć wskaźnik zabudowy. O sporze wokół tego planu pisaliśmy już w czerwcu tego roku – wtedy jednak, wbrew zapowiedziom, nie zapadły żadne decyzje. Część mieszkańców nie chciała zgodzić się na ograniczenia, które np. uniemożliwiłyby im postawienie domów na posiadanych działkach. Duży sprzeciw wywoływały też przewidziane w planie rezerwy pod drogi (choć są one zapisane również w obowiązującym planie, nawet miejscami większe).

Akcja za planem

W obronie planu stanęła Akcja Obywatelska Nasze Pychowice. – (…) Nowy plan zagospodarowania wprowadza ograniczenia intensywności zabudowy. Znaczy, musi być więcej zieleni. To prawdopodobnie nie podoba się właścicielom kilku dużych, a niezabudowanych jeszcze działek oraz jednemu deweloperowi, który usiłuje przekonać mieszkańców, że wąskie drogi oraz brak połączenia Pychowic z ul. Bobrzyńskiego są w interesie mieszkańców, jednocześnie strasząc ruchem tranzytowym z Ruczaju (!), raz wielorodzinną zabudową a raz znów ograniczeniem zabudowy – czytamy na stronie inicjatywy.

Jednoznaczne głosowanie

Na czwartkowym spotkaniu mieszkańcy w większości opowiedzieli się jednak za dotychczasowymi rozwiązaniami. W głosowaniu zdecydowali o tym, by przerwać prace nad przygotowaniem planu. W ten sposób zagłosowało 181 osób, 29 było odmiennego zdania.

Teraz zagłosować w tej sprawie muszą miejscy radni. – Na najbliższej sesji zaproponuję radnym uchwałę o odstąpieniu od przygotowania planu – mówi radny Stawowy. Równocześnie zapowiada, że zgłosi propozycję przygotowania mniejszego planu, dotyczącego kilkunastu działek, o których była mowa podczas spotkania. Tam obecnie nie ma możliwości zabudowy, a właściciele wnioskowali o to, by mogli tam postawić budynki, ale tylko jednorodzinne. – Na spotkaniu była zgoda co do tego, by tym ludziom pomóc – kwituje Stawowy.

Temat nowego planu dla całego osiedla odsunie się więc w nieokreśloną przyszłość.