Miliardy złotych „spadają” z nieba
Blisko 874 mln złotych wpłynęło do budżetu państwa i Funduszu Ubezpieczeń Społecznych bezpośrednio i pośrednio z Kraków Airport w 2024 roku. Z tego ogromna większość, bo ponad 500 mln złotych z tytułu podatków z turystyki oraz inwestycji. Skorzystały również samorządy, inkasując blisko 168 mln złotych. Zysk netto lotniska wyniósł 214 mln zł, a w 2025 roku wzrósł do 300 mln złotych.
– To pokazuje, że lotnisko nie tylko samo na siebie zarabia, ale jest także znaczącym płatnikiem netto do systemu finansów publicznych. Innymi słowy, część korzyści z jego działalności wraca do państwa, samorządów i mieszkańców w postaci usług publicznych oraz inwestycji – mówi dr Konrad Kolegowicz z Katedry Ekonomiki i Organizacji Przedsiębiorstw Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, ekspert Stowarzyszenia Lepszy Kraków.
I te wpływy powinny rosnąć. Dostępne analizy i szacunki władz lotniska mówią o wzroście liczby pasażerów z Kraków Airport w roli lidera.
Dr Konrad Kolegowicz opierając się na najnowszym raporcie: „Wpływ polskich portów lotniczych na regiony”, wskazuje, że przedstawione w nim dane „potwierdzają wysoką dynamikę sektora: w 2025 roku polskie lotniska obsłużyły 66,26 mln pasażerów, a więc o 14,4 proc. więcej niż rok wcześniej”. 63 proc. z tej liczby to wynik pracy portów regionalnych, a Kraków Airport mocno się wyróżnia.
– W 2025 roku lotnisko obsłużyło 13,25 mln pasażerów, notując najwyższy wynik w swojej historii i bardzo wysoki wzrost rok do roku. Dane te wskazują, że krakowski port lotniczy utrzymuje pozycję lidera wśród lotnisk regionalnych w Polsce oraz pozostaje jednym z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w tej części Europy – mówi ekspert.
Warto zauważyć, że wzrost liczby pasażerów w 2025 roku w stosunku do 2019 roku wyniósł ponad 57 proc.
Wpływ ekonomiczny liczony w miliardach
Oprócz tego, co wpływa do budżetu, mamy jeszcze jeden wskaźnik, czyli wpływ ekonomiczny. Impakt portów lotniczych, jak tłumaczy dr Kolegowicz, należy analizować w czterech obszarach: bezpośrednim, pośrednim, indukowanym i katalitycznym.
– W skali kraju ich łączny wpływ w 2024 roku oszacowano na 57,9 mld zł, co odpowiada około 1,5 proc. PKB – mówi.
Jak wynika z danych udostępnionych przez urząd marszałkowski, krakowskie lotnisko „wypracowało” w 2024 roku 5,3 mld złotych.
– W tej kwocie około 1 mld zł stanowi wpływ bezpośredni, obejmujący wartość generowaną w samym porcie, w tym wynagrodzenia, usługi i handel. Kraków zajmuje pod tym względem drugie miejsce w Polsce po Warszawie, której wpływ bezpośredni wyniósł 1,52 mld zł – wylicza ekspert.
Jak tłumaczy Konrad Kolegowicz „wpływ pośredni i indukowany obejmuje z kolei efekty w łańcuchach dostaw oraz wydatki konsumpcyjne osób zatrudnionych w sektorze lotniczym i branżach powiązanych”.
2 tys. pasażerów = 1 miejsce pracy
Według danych urzędu marszałkowskiego średnio około 2 tys. pasażerów tworzy jedno miejsce pracy w Małopolsce. 2025 rok, gdzie wynik został poprawiony o ponad 2 mln podróżnych, pozwolił na wygenerowanie ponad tysiąca nowych miejsc zatrudnienia.
– Znaczenie ma tu także skala obszaru oddziaływania Kraków Airport, obejmującego około 14,5 mln osób, w tym mieszkańców części Czech i Słowacji. Oznacza to, że rozwój lotniska nie tylko reaguje na potencjał demograficzny i gospodarczy regionu, lecz także sam ten potencjał wzmacnia – uważa dr Konrad Kolegowicz.
Nieco inaczej na sam wpływ lotniska na biznes patrzy Konrad Hernik, prezes Krakowskiego Towarzystwa Ekonomistów. – Pozycja silnego lotniska miasta atrakcyjnego turystycznie nie współgra wprost z wpływem na tradycyjny biznes – uważa.
Ekonomista i biznesman dodaje, że wciąż oczekiwane są takie inwestycje, jak trasa Balicka i przebudowa węzła autostradowego.
– Może przy utrzymaniu rosnącej tendencji obsługiwanych pasażerów i koniecznej poprawie infrastruktury komunikacyjnej nadal zielone pola wokół lotniska nabiorą innego, bardziej industrialnego charakteru – mówi Konrad Hernik.
Racjonalna inwestycja, a nie ryzykowny wydatek
Kraków Airport przygotowuje się do największego w swojej historii programu rozbudowy, obejmującego blisko 20 projektów o łącznej wartości przekraczającej 4 mld zł.
Kluczową inwestycją będzie wieloetapowa rozbudowa terminalu pasażerskiego, która ma zakończyć się do około 2031 roku i zwiększyć przepustowość portu do 19 mln pasażerów rocznie. Obecnie (pierwszy tydzień kwietnia 2026) czekamy na wyniki odwołania od wyników przetargu. W planach znajduje się także szereg inwestycji towarzyszących z nowym pasem startowym na czele. Koszt budowy został oszacowany na ok. miliard złotych.
– Planowane inwestycje o wartości 4 mld zł mogą robić wrażenie, ale w rzeczywistości są odpowiedzią na bardzo konkretne potrzeby rozwojowe Kraków Airport i całej Małopolski. Przy wpływie ekonomicznym przekraczającym 5 mld zł rocznie trudno mówić o ryzykownym wydatku – to raczej racjonalna inwestycja w przyszłe przychody regionu – zauważa Konrad Kolegowicz ze Stowarzyszenia Lepszy Kraków.
Ekspert zwraca również uwagę na rozbudowę systemu ILS do kategorii II, który ma poprawić bezpieczeństwo i ograniczyć wpływ warunków pogodowych na funkcjonowanie lotniska.
– W praktyce chodzi nie tylko o sprawniejsze lądowania, ale także o wizerunek Krakowa jako miasta, którego port lotniczy jest stabilny, nowoczesny i przewidywalny dla biznesu. Równie istotna pozostaje rozbudowa terminalu oraz infrastruktury drogowej, bo rozwój lotniska nie może odbywać się w oderwaniu od całego systemu transportowego regionu – tłumaczy.
Według specjalisty, planowane nakłady o wysokości blisko połowy budżetu Krakowa, można traktować jako „strategię zabezpieczenia przyszłego wzrostu”. – Bez tych inwestycji Małopolska ryzykowałaby utratę części efektów katalitycznych, czyli tych korzyści, które wynikają z turystyki, napływu inwestycji zagranicznych i rozwoju usług biznesowych. W praktyce oznaczałoby to oddanie części potencjału innym portom europejskim – mówi dr Konrad Kolegowicz.