Minister Lasek: Pas startowy w Krakowie to „duży problem”. Nowy zarząd ma plan B

Krakowskie lotnisko od lat czeka na nowy pas startowy. Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek przyznał w sejmie, że sytuacja jest trudna.

Poseł pyta o plany

Podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury poseł Łukasz Kmita z Prawa i Sprawiedliwości pytał o plany dotyczące modernizacji lub budowy pasa startowego w Krakowie.

– Wiemy o przeciągających się sprawach związanych z decyzją środowiskową – mówił. – Kiedy realnie jest szansa na to, że port lotniczy w Krakowie doczeka się generalnego remontu, a tak naprawdę nowej ścieżki startowej? Czy planowane są także wyłączenia? O tym się mówi nieformalnie, ale może warto uciąć spekulacje – pytał poseł Kmita.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Priorytet dla nowego zarządu

Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek rozpoczął od przyznania, że krakowskie lotnisko to drugi co do wielkości port w Polsce, który rozwija się bardzo dynamicznie, ale przekroczył już swoje możliwości.

– Jeżeli chodzi o drogę startową, to tutaj mamy duży problem, który ciągnie się już bardzo długo – mówił Lasek. – Pierwsze prace nad planami budowy nowej drogi startowej sięgają 2016 roku. Nie udało się ich zrealizować z różnych przyczyn, głównie z powodu nieprzygotowania właściwie wniosku o wydanie decyzji środowiskowej.

Jak ocenił, kuriozalna była sytuacja, w której jeden ze współudziałowców lotniska zapowiadał zaskarżenie decyzji środowiskowej. – Nowy zarząd został powołany w ubiegłym roku i zostało mu wskazane, że to jest priorytet. Chodzi o przygotowanie dokumentacji do budowy drugiej drogi startowej, uzyskanie decyzji, pozwolenia i rozpoczęcia prac – wyjaśnił wiceminister.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Poduszka na inwestycje

Lasek podkreślił, że Polskie Porty Lotnicze, jako większościowy udziałowiec, nie pobrały dywidendy z krakowskiego portu, aby pozostawić środki na inwestycje. – Zostawiliśmy poduszkę inwestycyjną zarówno na budowę nowej drogi startowej, jak i na rozbudowę terminala, co też jest niezbędne – zaznaczył.

Jednocześnie wiceminister skrytykował poprzedni zarząd, który – jak stwierdził – nie miał planu awaryjnego na wypadek, gdyby droga startowa musiała zostać zamknięta. – W zasadzie nie było żadnego planu B. Nowy zarząd został zobowiązany do przygotowania różnych scenariuszy – dodał.

Lotnisko w Balicach, zdjęcie ilustracyjne
Lotnisko w Balicach, zdjęcie ilustracyjne
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

„Nie będę nikogo oszukiwał”

Lasek poinformował, że na lotnisku działa stały punkt Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który monitoruje stan bezpieczeństwa pasa. Prowadzone są też doraźne naprawy prowadzone z udziałem Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.

– Budowa nowej drogi startowej potrwa około dwóch lat. Musimy mieć na ten czas różne rozwiązania – mówił.

– Wszystkim zależy na tym, żeby nie doszło do sytuacji, w której na kilka miesięcy należałoby zamknąć tę drogę startową. Ale ta sytuacja nie jest wykluczona w przypadku, gdyby się okazało, że droga startowa nie spełnia warunków zapewniających bezpieczeństwo wykonywania operacji lotniczych. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, że uda się tą drogę startową dociągnąć do momentu, w którym będzie można wybudować nową o właściwych parametrach. Ale nie będę nikogo oszukiwał i czarował, że na pewno nie ma żadnych zagrożeń – stwierdził.

Prezes PPL: „Ciągłość jest kluczowa”

Głos zabrał także prezes Polskich Portów Lotniczych, Łukasz Chaberski. Potwierdził, że zarząd lotniska ma wieloletni plan inwestycyjny o wartości 3,3 miliarda złotych, obejmujący budowę pasa i rozbudowę terminala.

– Kraków w tym roku osiągnie 13 milionów pasażerów. Widać, jak bardzo jest obciążony i jaki tłok w nim panuje. Z jednej strony należy się cieszyć, z drugiej trzeba podjąć odpowiednie działania inwestycyjne – mówił Chaberski.

Jak dodał, prowadzone są doraźne nocne wymiany płyt pasa startowego, ale docelowa inwestycja będzie musiała zostać zrealizowana. – Kwestia, czy będzie to odbudowana droga startowa w starym śladzie czy posadowiona zupełnie nowa, nie została jeszcze ostatecznie przesądzona, bo dużo zależy od postępowań administracyjnych i kwestii środowiskowych.

Zapewnił, że nowy zarząd wie, że to najistotniejsze zagadnienie. – Ciągłość działania lotniska jest kluczowa – podsumował.