Minister Lasek: Pas startowy w Krakowie to „duży problem”. Nowy zarząd ma plan B
Poseł pyta o plany
Podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury poseł Łukasz Kmita z Prawa i Sprawiedliwości pytał o plany dotyczące modernizacji lub budowy pasa startowego w Krakowie.
– Wiemy o przeciągających się sprawach związanych z decyzją środowiskową – mówił. – Kiedy realnie jest szansa na to, że port lotniczy w Krakowie doczeka się generalnego remontu, a tak naprawdę nowej ścieżki startowej? Czy planowane są także wyłączenia? O tym się mówi nieformalnie, ale może warto uciąć spekulacje – pytał poseł Kmita.
Priorytet dla nowego zarządu
Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek rozpoczął od przyznania, że krakowskie lotnisko to drugi co do wielkości port w Polsce, który rozwija się bardzo dynamicznie, ale przekroczył już swoje możliwości.
– Jeżeli chodzi o drogę startową, to tutaj mamy duży problem, który ciągnie się już bardzo długo – mówił Lasek. – Pierwsze prace nad planami budowy nowej drogi startowej sięgają 2016 roku. Nie udało się ich zrealizować z różnych przyczyn, głównie z powodu nieprzygotowania właściwie wniosku o wydanie decyzji środowiskowej.
Jak ocenił, kuriozalna była sytuacja, w której jeden ze współudziałowców lotniska zapowiadał zaskarżenie decyzji środowiskowej. – Nowy zarząd został powołany w ubiegłym roku i zostało mu wskazane, że to jest priorytet. Chodzi o przygotowanie dokumentacji do budowy drugiej drogi startowej, uzyskanie decyzji, pozwolenia i rozpoczęcia prac – wyjaśnił wiceminister.
Poduszka na inwestycje
Lasek podkreślił, że Polskie Porty Lotnicze, jako większościowy udziałowiec, nie pobrały dywidendy z krakowskiego portu, aby pozostawić środki na inwestycje. – Zostawiliśmy poduszkę inwestycyjną zarówno na budowę nowej drogi startowej, jak i na rozbudowę terminala, co też jest niezbędne – zaznaczył.
Jednocześnie wiceminister skrytykował poprzedni zarząd, który – jak stwierdził – nie miał planu awaryjnego na wypadek, gdyby droga startowa musiała zostać zamknięta. – W zasadzie nie było żadnego planu B. Nowy zarząd został zobowiązany do przygotowania różnych scenariuszy – dodał.
„Nie będę nikogo oszukiwał”
Lasek poinformował, że na lotnisku działa stały punkt Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który monitoruje stan bezpieczeństwa pasa. Prowadzone są też doraźne naprawy prowadzone z udziałem Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.
– Budowa nowej drogi startowej potrwa około dwóch lat. Musimy mieć na ten czas różne rozwiązania – mówił.
– Wszystkim zależy na tym, żeby nie doszło do sytuacji, w której na kilka miesięcy należałoby zamknąć tę drogę startową. Ale ta sytuacja nie jest wykluczona w przypadku, gdyby się okazało, że droga startowa nie spełnia warunków zapewniających bezpieczeństwo wykonywania operacji lotniczych. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, że uda się tą drogę startową dociągnąć do momentu, w którym będzie można wybudować nową o właściwych parametrach. Ale nie będę nikogo oszukiwał i czarował, że na pewno nie ma żadnych zagrożeń – stwierdził.
Prezes PPL: „Ciągłość jest kluczowa”
Głos zabrał także prezes Polskich Portów Lotniczych, Łukasz Chaberski. Potwierdził, że zarząd lotniska ma wieloletni plan inwestycyjny o wartości 3,3 miliarda złotych, obejmujący budowę pasa i rozbudowę terminala.
– Kraków w tym roku osiągnie 13 milionów pasażerów. Widać, jak bardzo jest obciążony i jaki tłok w nim panuje. Z jednej strony należy się cieszyć, z drugiej trzeba podjąć odpowiednie działania inwestycyjne – mówił Chaberski.
Jak dodał, prowadzone są doraźne nocne wymiany płyt pasa startowego, ale docelowa inwestycja będzie musiała zostać zrealizowana. – Kwestia, czy będzie to odbudowana droga startowa w starym śladzie czy posadowiona zupełnie nowa, nie została jeszcze ostatecznie przesądzona, bo dużo zależy od postępowań administracyjnych i kwestii środowiskowych.
Zapewnił, że nowy zarząd wie, że to najistotniejsze zagadnienie. – Ciągłość działania lotniska jest kluczowa – podsumował.