Minister sportu: Organizacja ZIO w Krakowie to nie jest dobry pomysł [Rozmowa]
- Warto, żeby ta osoba nie dowiadywała się z mediów, że zostanie dyrektorem. Jeszcze chwilę cierpliwości. W najbliższych dniach będzie decyzja w tym temacie. Zależy nam, żeby współpraca między COS-em warszawskim, zakopiańskim i ministerstwem odbywała się płynnie i bez jakichkolwiek przeszkód – mówi w rozmowie z Patrykiem Salamonem minister sportu i turystyki Witold Bańka.
Patryk Salamon, redaktor naczelny LoveKraków.pl i Dziennika Podhale: Ostatnio Marszałek Małopolski Jacek Krupa stwierdził, że marzy o powrocie do organizacji Zimowych Igrzysk w Krakowie i Małopolsce. Czy taka propozycja jest rozważana w ministerstwie sportu?
Witold Bańka, minister sportu i turystyki: Na dzień dzisiejszy uważam, że w polskim sporcie mamy więcej istotniejszych kwestii do poruszenia. Temat ZIO nie jest obecnie koncepcją wartą rozważenia.
Pan minister, jako przedstawiciel rządu odpowiedzialny za sport, może jasno zadeklarować, że nie ma co nawet w najbliższych latach rozmyślać o igrzyskach?
Mogę powiedzieć za siebie. Uważam, że to nie był dobry pomysł. Potwierdza to fakt, w jakim kierunku poszło to organizacyjnie. Mieszkańcy Krakowa w referendum jasno i wyraźnie powiedzieli, że nie chcą, aby w stolicy Małopolski organizować zimowe igrzyska. Ich wolę trzeba koniecznie uszanować, a powracanie do tego jest tworzeniem niepotrzebnych tematów. Najważniejszym zadaniem stojącym przed polskim sportem jest właściwe szkolenie dzieci i młodzieży, abyśmy mogli za moment mówić o następcach naszych mistrzów oraz właściwe działania w kontekście sportu wyczynowego do najważniejszych imprez sportowych. Trzeba zadbać, aby napływ gotówki do sportu był odpowiedni, zapewniający przygotowanie naszych najlepszych zawodników bez turbulencji.
Wspomniał pan o perturbacjach finansowych z aplikowaniem o igrzyska. Pomiędzy pana poprzednikami, ministrami sportu a władzami Krakowa był duży konflikt. Miasto nie chciało zwrócić dotacji i chyba dalej nie zamierza. Sprawę uda się jakoś polubownie załatwić, czy powinniśmy spodziewać się sprawy sądowej?
Spór cały czas trwa i obecnie toczą się dwie sprawy. Czekamy na rozstrzygnięcie sądowe.
Porozmawiajmy o Światowych Dniach Młodzieży. Organizatorzy spodziewają się 2 mln pielgrzymów i turystów w Polsce. Resort, którym pan kieruje, odpowiedzialny jest również za turystykę. Jakie działania będą podejmowane?
Spodziewamy się nawet 2,5 mln osób, które przyjadą do Polski. To wielkie wydarzenie, które będziemy chcieli wykorzystać i niesamowita promocja Polski na całym świecie. W kontekście Światowych Dni Młodzieży szalenie ważne jest zadbanie o bezpieczeństwo osób, które przybędą do naszego kraju. Zważywszy, że tak ogromna liczba pielgrzymów przybędzie do Polski, musimy pokazać się z jak najlepszej strony i wykorzystać okazję. Mamy się czym chwalić.
To jak ministerstwo chce się chwalić?
Departament turystyki będzie organizował różnego rodzaju akcje promocyjne związane z ŚDM. Został powołany międzyresortowy zespół ds. promocji tego wydarzenia, który opracowuje strategię i przygotowuje pakiety dla pielgrzymów, które będą pokazywać Polskę z jak najlepszej strony. Również od strony sportowej będą organizowane ciekawe wydarzenia.
Nie sposób nie zapytać o Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem. Szykuje się zmiana na stanowisku dyrektora. Kto tym nim zostanie? Czy możemy już ogłosić nazwisko?
Jeszcze nie możemy tego zrobić. Warto, żeby ta osoba nie dowiadywała się z mediów, że zostanie dyrektorem. Jeszcze chwilę cierpliwości. W najbliższych dniach będzie decyzja w tym temacie. Zależy nam, żeby współpraca między COS-em warszawskim, zakopiańskim i ministerstwem odbywała się płynnie i bez jakichkolwiek przeszkód. Mamy sporo problemów do rozwiązania w Zakopanem, w szczególności związanych z gruntami i inwestycjami, więc myślę, że to będzie człowiek, który wszystko połączy, pogodzi zwaśnione strony i wprowadzi trochę spokoju do zakopiańskiego COS-u. Z punktu widzenia Centralnych Ośrodków Sportów, ten w Zakopanem jest jednym z kluczowych w Polsce.
Jakie inwestycje się pojawią? Czy podjęte zostały decyzje odnośnie planów?
Takim priorytetem jest obecnie przebudowa Wielkiej Krokwi. Zależy nam na takiej modernizacji, aby skocznia uzyskała homologację. Stanowczo chcę powiedzieć, że pieniądze mamy zabezpieczone. Czekamy tylko na ruch ze strony Tatrzańskiego Parku Narodowego, jeśli chodzi o kwestie własnościowe. Mogę potwierdzić, że jest dobra wola porozumienia i pełnej współpracy. Bardzo optymistycznie patrzę na ten temat. Jeszcze raz podkreślę: środki w ministerstwie są absolutnie zabezpieczone. Jesteśmy w stanie uruchamiać kwestie inwestycyjne. Oprócz tego pod dyskusję musimy poddać kwestię przebudowy pawilonu, związaną z zadaszeniem toru lodowego w Zakopanem. Nie może być tak, żeby skoczkowie narciarscy jeździli do Szczyrku na treningi, a nie mogli wykorzystywać Małej Krokwi, bo zepsuł się wyciąg. Jedyną kwestią pozostaje uregulowanie własności gruntów.