Ministerstwo sportu i gminy podhalańskie chcą pieniędzy za ZIO
Trwa przepychanka pomiędzy prezydentem Krakowa a ministrem sportu. Do walki o pieniądze, które poszły na przygotowania do organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w Małopolsce, dołączają się również władze podhalańskich gmin. Krakowscy urzędnicy mogą mieć problemy.
Roszczenia ministerstwa oraz gmin pojawiły się po środowej decyzji Rady Miasta Krakowa. Samorządowcy jednogłośnie przyjęli uchwałę ws. rezygnacji ze starania o możliwość organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Dokument zatwierdzony przez radnych kończy formalnie proces aplikacji naszego miasta.
Ministerstwo żąda pieniędzy
Największe pretensje do władz Krakowa ma minister sportu Andrzej Biernat. Szef resortu twierdzi, że skoro stolica Małopolski zrezygnowała z projektu ZIO2022, to pieniądze powinny zostać zwrócone do Warszawy.
Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa jest zdania, że nie ma mowy o zwrocie. Gospodarz miasta zaznacza, że krok ministra Biernata to tylko polityczna zagrywka. – Tak wygląda sytuacja, jak się polityczne elementy nadkłada ponad prawo – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Jacek Majchrowski.
Prezydent dodaje, że odbędzie się spotkanie z ministrem i wtedy ma dojść do rozmów pomiędzy politykami. – Chcę się skontaktować z Andrzejem Biernatem. Minister ma się pojawić 20 czerwca na meczu w Krakowie, więc prawdopodobnie wtedy porozmawiam o żądaniach finansowych – informuje Majchrowski.
Jednak podczas rozmowy prezydent Krakowa może poruszyć niewygodny dla władz centralnych temat. Ministerstwo zgodnie z umową nie przelało środków naszemu miastu. Do kasy miasta miało do 4 kwietnia wpłynąć prawie 2,8 mln złotych. – Z punktu widzenia prawnego, będziemy mogli żądać odsetek karnych od ministerstwa – komentuje Sylwia Skupińska, radca prawny Urzędu Miasta Krakowa.
Chcieliśmy zapytać ministra Biernata dlaczego UMK nie dostał jeszcze pieniędzy oraz jak pracownicy resortu argumentują decyzję ws. zwrotu, ale niestety minister nie odbierał od nas komórki.
Rękę po pieniądze wyciąga Podhale
Zwrotu pieniędzy chcą również władze podhalańskich gmin, które zaangażowały się w proces aplikacji. Najwięcej pieniędzy żąda burmistrz Zakopanego. Z kasy tatrzańskiego miasta poszło na starania o ZIO2022 180 tysięcy złotych.