„Misiek” jak papież. „Kochaliśmy go”. Narkotykowy boss i lider Sharksów skazany

Paweł M. „Misiek” został skazany na 6,5 roku więzienia. Jego prawa ręka, Grzegorz Z. „Zielak”, spędzi za kratami 9 lat. To finał procesu dwóch liderów grupy przestępczej, która pod przykrywką kibicowania utworzyła prężnie działający gang.

W cieniu „sześćdziesiątki”

Proces Pawła M. oraz Grzegorza Z. toczył się za zamkniętymi drzwiami. 

Decyzję tę argumentowano koniecznością ochrony śledztw i bezpieczeństwem świadków, zwłaszcza że wielu członków grupy Wisła Sharks wciąż pozostawało nieuchwytnych dla wymiaru sprawiedliwości.

Paweł M. od samego początku współpracował z organami ścigania, wybierając status tzw. małego świadka koronnego. Grzegorz Z. uznał, że na etapie postępowania sądowego taka postawa również jemu najbardziej się opłaci.

10 lat, tony narkotyków i miliony przychodu

Sędzia Beata Maciejewicz-Gawron ponad godzinę odczytywała wyrok. Skala działalności była ogromna – oskarżeni odpowiadali na blisko 190 zarzutów: od kierowania grupą przestępczą, przez przemyt i produkcję narkotyków, aż po udział w brutalnych pobiciach.

Ostatecznie sąd przyjął, że Paweł M. i Grzegorz Z. byli odpowiedzialni za obrót dwiema tonami marihuany, podobną ilością amfetaminy oraz 43 kilogramami kokainy. Na czarnym rynku używki te miały być warte ponad 53 mln złotych.

Sędzia zaznaczyła jednak, że liczby te są najprawdopodobniej mocno zaniżone. Zastosowano jednak zasadę in dubio pro reo, która mówi, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonych.

Oprócz tego liderzy zostali skazani za udział w kilku pobiciach z użyciem „sprzętu” – maczet i noży. Za te przestępstwa usłyszeli nie tylko wyroki więzienia; orzeczono również przepadek mienia w wysokości 10 mln złotych od każdego z nich.

Ogłoszenie wyroku Grzegorzowi Z. Pawłowi M. (Misiek) w sprawie kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Ogłoszenie wyroku Grzegorzowi Z. Pawłowi M. (Misiek) w sprawie kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Gang jak korporacja

Sędzia Beata Maciejewicz-Gawron przypomniała, że ustalenia oparto na wyjaśnieniach samych liderów oraz zeznaniach innych skruszonych członków grupy.

W sądzie przedstawiono skróconą genezę Sharksów. 

Bliska relacja „Miśka” i „Zielaka” zaczęła się w 2006 roku, kiedy Paweł M. opuszczał mury więzienia po odbyciu kary za rzucenie nożem w piłkarza włoskiej Parmy.

Grzegorz Z. pomagał „Miśkowi” odnaleźć się na wolności, jednocześnie mogąc się pochwalić szerokimi znajomościami w środowisku kibicowskim. 

Ich partnerstwo przypieczętowało wydarzenie z 2007 roku – po policyjnej wpadce z marihuaną „Zielak” wziął całą winę na siebie, zyskując miano najbardziej zaufanego człowieka w grupie. Od tego momentu mógł wydawać polecenia innym członkom grupy oraz podejmować własne decyzje.

Wysoka pozycja wynikała z przyznania mu roli współkierującego – zaznaczyła sędzia.

Skład orzekający opisał też krwawą rywalizację o strefy wpływów w Krakowie, wspominając o „wjazdach” na osiedla czy polowaniach na pseudokibiców innych klubów

Jednocześnie Sharksi budowali siatkę dystrybucji narkotyków, opierając się na strukturze poszczególnych grup. Towar sprowadzali z Polski i Holandii, rzadziej z Czech.

Bezwzględna dyscyplina pozwoliła na to, by proceder trwał przez 10 lat. Biznes ten przypominał dobrze działającą firmę – z zarządem i pracownikami, którzy rzetelnie wykonują swoje zadania. Obroty były coraz większe, a dochody płynęły strumieniami
Sędzia Beata Maciejewicz-Gawron

Dla nich byli jak półbogowie

Nawet współpraca z prokuraturą nie sprawiła, że oskarżeni mogli liczyć na symboliczne wyroki. Sąd podkreślił, że ich czyny charakteryzują się wysoką szkodliwością społeczną.

Z handlu narkotykami oskarżeni uczynili sobie stałe źródło dochodu, wciągając w przestępczy świat kolejne pokolenia młodych ludzi. Sąd zauważył, że zarówno „Misiek”, jak i „Zielak” byli dla nich autorytetami, niemal półbogami. Wstrząsająco ilustruje to zeznanie jednego ze świadków: „Był dla nas jak papież,  kochaliśmy go”.

Ogłoszenie wyroku Grzegorzowi Z. Pawłowi M. (Misiek) w sprawie kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Ogłoszenie wyroku Grzegorzowi Z. Pawłowi M. (Misiek) w sprawie kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Musi być ostra reakcja, nie ma przyzwolenia na taką samowolę chuligańską. Ilości, które były przedmiotem obrotu, robią ogromne wrażenie. Sądy zazwyczaj rozstrzygają w sprawach o kilogramy, a tutaj w grę wchodziły tony – podsumowała sędzia Beata Maciejewicz-Gawron. 

Wyrok jest nieprawomocny.