Młodzi wyfruwają z gniazda. Czy poza Hutnikiem rozwijają skrzydła?

Ksawery Semik został sprzedany do ekstraklasowego Górnika Zabrze, ale do końca sezonu ma pomóc Hutnikowi utrzymać II ligę. Sprawdzamy, jak innym utalentowanym zawodnikom poszło po odejściu do lepszych lig.

Wychować i sprzedać

Co jakiś czas młodzi zawodnicy z potencjałem opuszczają klub z Suchych Stawów, by spróbować sił w mocniejszych zespołach i rozgrywkach. Na jednych udaje się zarobić, niektórzy odchodzą po wygaśnięciu umowy. Hutnik jest niezłym oknem wystawowym, bo taka jest też jego strategia: oszlifować i posłać w świat – najlepiej za gotówkę.

To naturalny kierunek dla klubu z bardzo liczną akademią, który jednocześnie nie może liczyć na kokosy od właściciela i sponsorów. Promowanie zawodników jest jednym ze sposobów na funkcjonowanie na poziomie centralnym. 

Ksawery Semik piłkarzem Górnika

W ostatnim dniu zimowego okienka klub z ekstraklasy pozyskał najbardziej obiecującego podopiecznego Krzysztofa Świątka. Zawodnik urodzony w 2008 roku jest wychowankiem Progresu Kraków. Pod okiem Świątka trenował w juniorach, a do pierwszego zespołu trafił rok temu, dzięki odważnej decyzji ówczesnego szkoleniowca drugoligowca – Macieja Musiała. 

Ksawery Semik
Ksawery Semik
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

W Hutniku się nie przelewa, dlatego transfer definitywny Semika do Zabrza to finansowy zastrzyk w trudnych czasach. Ofensywny pomocnik podpisał z Górnikiem umowę do końca 2028 roku, jednak rundę wiosenną spędzi jeszcze w krakowskim zespole. 

Bracia Głogowscy. Ekstraklasa i zmiana w I lidze

Z Hutnika w świat poszli napastnik Michał Głogowski i jego o rok starszy brat Kamil – obrońca, związani wcześniej także z innymi krakowskimi drużynami. 

Michała we wrześniu 2024 kupił beniaminek z Gdańska. Do Lechii przeniósł się jednak kilka miesięcy później, do końca rundy jesiennej pomagając zespołowi Musiała. Niebagatelny wpływ na ten awans miała praca właśnie z tym trenerem. 

– Na skrzydle wyglądał średnio, nie do końca się spełniał. Mając wakat w ataku, postanowiliśmy, że damy mu szansę z przodu. Sam nie byłem do końca przekonany do tego pomysłu, ale moje doświadczenie podpowiadało mi, że takie decyzje często rozwijają zawodników – podkreśla Musiał w rozmowie z LoveKraków.pl.

Po prawej Michał Głogowski
Po prawej Michał Głogowski
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Po tej zmianie Michał Głogowski stał się czołowym strzelcem na trzecim poziomie rozgrywkowym. Dostał szansę w ekstraklasie, przez rok zagrał w 17 spotkaniach i strzelił gola. W klubie z północy kraju nie jest kluczowym piłkarzem, ale utrzymuje się w kadrze drużyny ekstraklasy. W tegorocznych spotkaniach znajdował się poza kadrą.

Jego brat właśnie zmienił barwy w I lidze. Łukasz Piszczek, trener walczącego o utrzymanie GKS-u Tychy, skreślił Kamila. Trafił do beniaminka z Grodziska Mazowieckiego – drużyny plasującej się znacznie wyżej w tabeli. W styczniu był na testach w innej drużynie z zaplecza – Ruchu Chorzów.

Kamil Głogowski opuścił Hutnika po zakończeniu poprzedniego sezonu, gdy wygasała jego umowa. Jesienią wystąpił w 14 spotkaniach i zdobył jedną bramkę.

Kamil Głogowski
Kamil Głogowski

Odbili się od ściany

W połowie 2024 roku na do innych drużyn z Małopolski przeszli grający na boku boiska Jakub Marcinkowski i Patryk Kieliś. 

W Dumie Nowej Huty Marcinkowski był dynamicznym lewym defensorem. Nie przedłużył umowy i przeszedł do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Był to początek gwałtownego hamowania jego przygody z piłką. Zawodnik urodzony pod koniec 2003 roku nie rozegrał ani jednego spotkania dla pierwszej drużyny Słoni w I lidze i ekstraklasie. Nie pomogło mu także kilkumiesięczne wypożyczenie do Znicza Pruszków, wystąpił tylko raz w Pucharze Polski. 

Po prawej Jakub Marcinkowski
Po prawej Jakub Marcinkowski
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Ekstraklasowe drzwi uchyliły się dla Patryka Kielisia, występującego głównie na prawej obronie, ale można go oglądać także w pomocy. Nie przebił się do składu drużyny Tomasza Tułacza i wystąpił tylko w jednym spotkaniu. Po niespełna roku jego umowa została rozwiązana i wrócił do Hutnika, gdzie jest jednym z wyróżniających się zawodników. 

Patryk Kieliś
Patryk Kieliś
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl