Mniej uciążliwości dzięki zakazowi
Grupa radnych złożyła projekt rezolucji do polskich parlamentarzystów, aby ci znowelizowali uchwałę regulującą kwestie m.in. sprzedaży alkoholu. Zdaniem projektodawców, jedynie zakaz prowadzenia handlu w danym miejscu jest w stanie wyeliminować uciążliwości z tym związane.
W Krakowie od wielu lat pojawiają się pomysły, jak poradzić sobie z całodobowymi sklepami oferującymi wódkę czy piwo. Chodzi o to, że właściciele sklepów często łamią prawo, sprzedając alkohol nietrzeźwym i nieletnim. Również picie pod sklepem jest powodem awantur, zakłócania ciszy nocnej i groźnych zdarzeń zagrażających życiu i zdrowiu osób postronnych.
Grupa radnych, na czele z Łukaszem Wantuchem, przekonuje, że odgórne określenie liczby punktów sprzedaży, nawet z podziałem na dzielnice, nie rozwiąże tego problemu. Dlaczego? Jeśli nawet wydział spraw administracyjnych odbierze koncesję danemu przedsiębiorcy na alkohol, to wystarczy, iż działalność rozpocznie jego żona, córka, zięć czy wujek. W tym samym sklepie na jednej kasie fiskalnej nabijane są zwykłe produkty, a na drugiej, należącej już do kogoś innego – tylko alkohole.
Rozwiązaniem ma być dopuszczenie w prawie zakazu sprzedawania alkoholu po odebraniu koncesji w tym samym miejscu. – Dlatego od wielu lat apelujemy o tego typu rozwiązania – stwierdza Łukasz Wantuch.