Mobilis chce od krakowskich urzędników 1,5 mld zł

Ponad 1,5 mld złotych – na tyle swoje usługi wyceniła firma Mobilis.

W połowie lipca dyrekcja Zarządu Transportu Publicznego ogłosiła przetarg na nowego operatora 29 linii autobusowych. Firma świadczenie usług miałaby rozpocząć od sierpnia przyszłego roku. To wtedy kończy się dziesięcioletnia umowa z firmą Mobilis.

151 autobusów

Przedsiębiorstwo, które przez następne lata będzie woziło pasażerów, musi mieć minimum 151 autobusów. Urzędnicy wymagają, aby minimum 46 ze 151 autobusów było pojazdami nisko- lub zeroemisyjnymi. 91 pojazdów ma być przegubowych, z czego co najmniej 25 elektrycznych lub gazowych. Wszystkie pojazdy muszą być nowe.

– To największy tego typu przetarg w Polsce. Patrzą na nas wszystkie inne miasta i tak jak często bywa – będą się na nas wzorować. Przecieramy szlaki, więc pewne potknięcia mogą się zdarzyć – mówi dziś Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego. Jeśli zamówienie dojdzie do skutku to 1/4 pracy przewozowej komunikacji miejskiej znajdzie się w prywatnych rękach,  pozostałą część będzie świadczyć Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne.

Kolejne podejście

Pierwszym takim potknięciem, o którym mówił urzędnik, był bardzo podobny przetarg ogłoszony w marcu. ZTP wymagało wtedy od przewoźników przygotowania 12 autobusów klasy mini, 10 autobusów midi+ od długości od 9,5 do 10,65 m, 43 standardowych autobusów oraz 86 przegubowych. Do postępowania przystąpiły trzy firmy: Mobilis, Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Grodzisku Mazowieckim oraz Arriva.

Przedsiębiorstwom nie podobały się jednak warunki przetargu. Pojawił się szereg zarzutów dotyczących m.in. zbyt wysokich kar umownych za niezrealizowanie kursów, kwestii związanych z organizacją taboru, wymogu dotyczącego zatrudniania kierowców na podstawie umowy o pracę czy braku podziału zamówienia na części.

Mobilis wskazywał wówczas na kwestie związane z ograniczonym czasem na zdobycie nowych autobusów oraz stworzenie odpowiedniej infrastruktury, która będzie je obsługiwać (zajezdnie, myjnie, warsztaty). Krajowa Izba Odwoławcza w części przyznała rację przewoźnikom. Nakazała, że świadczenie usług nie może nastąpić wcześniej niż 1 sierpnia 2024 roku bądź 11 miesięcy od podpisania umowy.

Umowa od sierpnia

– Wprowadziliśmy kilka zmian, które były wówczas artykułowane. Do przetargu zgłosiła się teraz jedna firma Mobilis, która chciałaby podpisać z nami umowę. Przed pracownikami ZTP bardzo dokładna analiza złożonej oferty. Nie będziemy się z tym spieszyć, bo mamy jeszcze trochę czasu na podpisanie umowy – wyjaśnia Sebastian Kowal.

Przedstawiciel ZTP przewiduje, że tym razem nie pojawią się żadne odwołania do KIO. Tłumaczy to faktem, że do przetargu stanęła tylko jedna firma.