Moskal: "Cokolwiek bym powiedział, nie wyrażę swojej złości oraz żalu"

Drugi raz z rzędu krakowska Wisła pozwoliła sobie wydrzeć trzy punkty w końcówce spotkania. O ile jednak w środę Biała Gwiazda, tracąc gola w doliczonym czasie gry, musiała pogodzić się ze stratą dwóch „oczek”, tym razem musiała uznać wyższość rywala.

– Nie ma nawet co komentować. Jeśli jesteśmy tacy naiwni, to możemy tak grać dalej przez 85 minut, a potem przegrywać kolejne mecze. Mieliśmy sytuację na 2-0, nie wykorzystaliśmy jej i tracimy dwie bramki w takich okolicznościach. Cokolwiek bym powiedział, to nie wyrażę swojej złości oraz żalu – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Wisły Kazimierz Moskal.

Byli lepsi, a przegrali

Biała Gwiazda była zespołem lepszym od Jagiellonii. To właśnie krakowianie stwarzali sobie znacznie więcej sytuacji i przez długi czas zasłużenie prowadzili 1-0. Bramka dla Wiślaków padła w 42. minucie po tym, jak Maciej Sadlok świetnie dośrodkował z lewej strony boiska, a kapitalnym strzałem głową popisał się Maciej Jankowski.

Nic nie wskazywało na to, by scenariusz ze środowego spotkania z Pogonią miał się powtórzyć. Wisła kontrolowała spotkanie i kilka razy była bliska podwyższenia prowadzenia, jednak w 87. minucie Patryk Tuszyński oddał strzał głową i doprowadził do wyrównania. Trzy minuty później Nika Dżałamidze huknął w poprzeczkę, a Jan Pawłowski strzałem z przewrotki pogrążył krakowian.

Spotkanie w Białymstoku obejrzało 16 553 widzów. Świetna frekwencja niewątpliwie spowodowana jest jubileuszem 95-lecia klubu oraz jego dobrymi wynikami (Jagiellonia zajmuje obecnie trzecie miejsce w lidze). Na mecze Wisły ze znacznie większego Krakowa przychodzi zwykle mniej niż 9 tys. fanów. Po ostatnich wynikach Białej Gwiazdy i okolicznościach w jakich traciła ona punkty trudno się spodziewać, by więcej kibiców zaczęło przychodzić na Stadion Miejski im. Henryka Reymana.

Remis Cracovii

W piątek Cracovia podejmowała Koronę Kielce. Mecz zakończył się remisem 1-1. W 16. minucie prowadzenie Pasom dał Deniss Rakels, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Eriku Jendrisku. Wynik meczu ustalił pięć minut później Kamil Sylwestrzak. Cracovia pod wodzą Jacka Zielińskiego zdobyła 14 punktów na 17 możliwych i wciąż nie przegrała. Pasy są już niemal pewne utrzymania w lidze. Na trzy kolejki przed końcem sezonu finałowego mają siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.